naprawa żarówki LED

Miejsce gdzie możesz pisać o wszystkim co nie podlega klasyfikacji

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Yagr
Posty: 14711
Rejestracja: 23 lip 2006, 00:12
Lokalizacja: Kraków
Pojemność: 1598
Rocznik: 2007
Generacja: MK2
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

naprawa żarówki LED

Post autor: Yagr »

Uściślając - naprawa metodą na "MacGyvera"lub druciarza Józka ze stodoły żarówki ledowej, zamiennika miszkaniowych świetlówek kompaktowych i zakazanych przez biurokratów unijnych żarówek tradycyjnych. Metoda skuteczna.... pod pewnymi warunkami o czym później.

Żarówka LED, którą kupimy w sklepie zbudowana jest w przeważającej większości z małych diod smd umieszczonych w różnej liczbie zależnej od konkretnej żarówki. Poszczególne diody wyglądają tak jak zdjęcie nr 1. Cała żarówka wygląda zwykle tak jak na poniższej fotce nr 2. Pomimo zapewnień producentów o iluś tam tysiącach godzin pracy takich żarówek kiepskie materiały stosowane do produkcji układów powodują że przepalają się niewiele rzadziej od zwykłych świetlówek kompaktowych. Dotyczy to zwłaszcza budżetowych, choć wcale nie tanich, żarówek składanych przez naszych żółtych braci ze skośnymi oczkami. Zwykle żarówka pada gdy przepali się choćby jedna z diod. jeśli jest jedna czy inna mała ilość to wiele nie poradzimy, no... chyba że potraficie wymienić sobie element smd :D Nie wątpię że niektórzy z was potrafią. Jeśli jest ich więcej możemy pokusić się o usunięcie wadliwego elementu z obwodu i zmostkowanie go. Podniesie to nieznacznie napięcie na wszystkich diodach tworzących żarówkę ale nie wpłynie znacząco na ich pracę. Może świecić jaśniej i paść szybciej. Im mniej diod w żarówce tym większy efekt i szybsze padnięcie. Uszkodzona dioda wygląda zwykle tak jak na przykładowym zdjęciu z netu (nr 3) - ta żółta dioda z czarną kropką to właśnie nasz trup. Żeby zmostkować tą diodę zdłubujemy z niej luminofor czyli to żółte "szkiełko". Pod spodem mamy juz metaliczne zakończenia elektrod. Tak jak na fotce nr 4. Teraz przy pomocy kalafonii i cyny kładziemy tak lut (zdjęcie 5). składamy żarówkę z kloszem i gotowe.
Oczywiście jest to sztuka dla sztuki i cidzej mnie zaraz zje za ta druciarnię ale działa :DDD
Załączniki
IMG_20150803_190613.jpg
IMG_20150803_190300.jpg
przepalona dioda smd.jpg
led smd.jpg
led smd.jpg (5.59 KiB) Przejrzano 941 razy
IMG_20150803_190243.jpg
Polak potrafi!!



ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi



spieprzyć!

P I W O L E C Z Y !

"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
Awatar użytkownika
fasters33
Posty: 6
Rejestracja: 25 sty 2016, 12:27
Lokalizacja: Rzeszów
Kontakt:

Post autor: fasters33 »

hmm nie wiedziałem że samemu takimi sposobami da radę naprawić tą żarówkę ;)
Awatar użytkownika
Yagr
Posty: 14711
Rejestracja: 23 lip 2006, 00:12
Lokalizacja: Kraków
Pojemność: 1598
Rocznik: 2007
Generacja: MK2
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: Yagr »

fasters33, to raczej ciekawostka bo na dłuższą metę jest to bez sensu - przy założeniu że diody są szeregowo połączone - a to najprostsza wersja, to w wypadku przedstawionej żarówki z 12 diodami smd po zlutowaniu 1 z nich napięcie na każdej wzrasta do około 3,9V przy optymalnym dla pracy 3,6V, po zlutowaniu następnej to już 4,4V, nastepnej to jakieś 4,8V więc o 1/3 więcej - to długo nie pociągnie o ile w ogóle dioda zadziała ;)
Polak potrafi!!



ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi



spieprzyć!

P I W O L E C Z Y !

"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
ODPOWIEDZ