uruchomilem Honde po raz drugi
pierwszy okazal sie jednak malo skuteczny. chcac dobrze (chialem od razu caly naped nowy dac a nie na starym wyrobionym) za bardzo zawierzylem katalogowi sprzedawcy - w ciemno poskladalem wario na nowych elementach i wytrzymalo calosc ... 20km

pasek zmielilo, szkod (m.in. poharatalo wał napedowy i przeciwtalerz) i tyle bylo z jazdy - pchanie 2km. tym razem suwmiarka w dlon, i okazalo sie, ze zamienniki totalnie nie tryzmaly wymiaru wiec i tak dziwne, ze to jakos chodzilo choc efekty dzwiekowe byly ciekawe - obstawialem jakies uwalone lozysko walu ....
Niezrazony niepowodzeniem tym razem zanabylem pasek firmy Dayco (poprzedni kumpel zalatwial ale od poczatku smierdzial bo jakis za tani byl - wytrzymal z jakies 100km w sumie wliczajac jazde jeszcze pare lat temu na dzialce), zalozylem na starym, oryginalnym wariatorze i ... wyglada na to, ze jest dobrze

dzisiaj sobie nim troche pojezdzilem i wyglada na to, ze bedzie ok.
niesetty z minusow(?) to zalozylem nowe rolki do starego wario (ciezsze od tego "nowego" tuningowego) i niestety przyspieszenie znaaacznie gorsze (za lekkie rolki na to wyglada - zreszta te stare choc sciachane to zauwazalnie grubsze/ciezsze są). ale grunt żeby jezdzil bezawaryjnie do konca sezonu a przez zime poglowkuje co dalej.
z innych zmian to kupilem wreszcie odkurzacz pioracy i moze wreszcie zrobie porządek z tymi moimi nie-escortami i escortem
