Teoretycznie bo jak juz kasa wpadnie to sasiad moze sie nie podzielic

tak jest i bylo. Pamietam ze w tv byl program o takich przypadkach ze ludzie z dwoch krancow polski mieli stluczke i ubezpieczyciel nie wyplacil kasy bo auta byly w leasing czy na kredyt i jako wlasciciel byla wisana jedna i ta sama firma
ubezpieczyciele maja troche takich dziwnych "przepisow" ktore sa conajmniej nielogiczne.
Przyklad z mojego zycia: zona miala stluczke autem ktorego jestem wspolwlascicielem (razem z zona). jestem w stanie jeszcze pogodzic sie z faktem ze dla tego konkretnego auto trace jakies tam znizki ale tak nie jest. szkoda jest dopisywana rowniez do mojego konta i w efekcie trace znizki na wszystkich pojazdach, nawet tych ktore sa moja wylaczną wlasnością. chore. czyli nie spowodowalem stluczki, widnieje wylacznie w papierach a jestem kupe kasy w plecy
takze jak ktos wierzy w te bajki, ze ubezpieczyciele podniesli ceny OC bo dokladali do interesu to zycze powodzenia.
to mi przypomina troche sytuacje z paliwami - jak tanieja na gieldach to czekasz tygodniami na obnizke na stacjach "bo kontrakty byly podpisane na stare ceny" ale jak tylko zaczyna drozec na gieldach to i natychmiast na stacjach - to co wtedy te "kontrakty" nie obowiazuja ?
Przeciez nie od dzis wiadomo, ze nie zarabia sie na tym glownym produkcie tylko na tych "wciskanych na sile" produktach pobocznych, obsludze i spekulanctwie.