Hej
Córka stwierdziła ,że chciałaby aparat fotograficzny
Na początek pomyślałem o jakiejś używce
Pytanie do znafców tematu
Jaki model, i co tam jeszcze na początek może się jej przydać
Bo oglądam i na tym się kończy moja orientacja w temacie
Sam kiedys taki temat rozkminiałem,,, są dwie szkoły: jedni radzą od razu lustrzankę ale bardziej budżetową, żeby się od początku uczyć pracy na "profesjonalnym" sprzęcie. Druga szkoła to ewolucja - najpierw jakiś niedrogi kompakt z maksymalna ilością ustawień manualnych a dopiero gdy przyszły fotograf opanuje to co ma to... to wtedy sam będzie wiedział czego mu brakuje. Ja się raczej do tego drugiego modelu przychylam. Chyba, że masz dostęp do taniej lustrzanki. W dobie rewolucji elektronicznej nawet lustrzanka nie jest konieczna, wielu profesjonalnych fotografów obok lustrzanki używa też dobrych bezlusterkowców dlatego ja uważam, że do lustra trzeba dorosnąć. W ogóle - ja bym najchętniej dał młodej jakiegoś lusterkowca na kliszę, choćby zenita. Zrozumie wtedy co to jest głębia ostrości, jak jest powiązana z czasem naświetlania i średnicą przysłony. Zacznie cenić dobry kadr bo obecnie pstryka się fafdziesiąt ujęć bo zawsze coś sie wybierze a resztę można skasować Ale ze względu na coraz niższą dostępność fotolabów, które takie klisze obrobią jest to raczej nierealny pomysł.
Polak potrafi!!
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
Jest i wymienny obiektyw, manual ale w automacie też nie wymaga dużych umiejętności foto
Wrzucam tylko żeby zainteresować tematem - Są lepsze i gorsze aparaty na rynku niż system Olympusa. uważam bezlusterkowce za dobry kompromis pomiędzy możliwościami, ceną a gabarytami