Mondeo MK I
16 -16v a 18 td osiągi porównywalne a ozczędność duża na td, jeszcze jak się ma szejka naftowego to l-2zł 
fiesta 1.4 tdci
Insignia b 260 KM 2018
insignia2,0 CDTI 200 KM
dpf out chip
dci 1.9 130KM
puntoII 1.2 16v
-FOCUS - GHIA
-FIESTA-GHIA 1.25
-MEGAN CUPE 2.0 LPG
- ESCORT 1.4 COMBI
kiedyś_NIKO
KONTAKT 604285432
-
Insignia b 260 KM 2018
insignia2,0 CDTI 200 KM
dpf out chip
dci 1.9 130KM
puntoII 1.2 16v
-FOCUS - GHIA
-FIESTA-GHIA 1.25
-MEGAN CUPE 2.0 LPG
- ESCORT 1.4 COMBI
kiedyś_NIKO
KONTAKT 604285432
-
-
Adriano
Ja mam mondka, nie żałuję, jeśli miałbym kupić go jeszcze raz to napewno bym go kupił. Do moich potrzeb wystarcza 1.6, ale następne mondeo kupię z mocniejszym silnikiem. Jeśli chodzi o spalanie w trasie to jest ok, nawet jestem mile zaskoczony. O mieście nie będę się wypowiadał, powiem, że potrafi dużo spalić.Ale gazu bym nie wrzucił nigdy. Popisów nie robię, nie ścigam się więc 1.6 dla spokojnej jazdy wg mnie jest wart polecenia. No i oczywiście wyposażenie też jest ważne.To co ja mam to jest ok.Ale są też ubogie wersje więc warto dobrze poszukać, żeby kupując takie auto już conieco w nim było.
-
mikruss
Co do 1.6 w mojej kombicy ze spalaniem baaardzo roznie. Po wrocku to nim nie jezdze bo pewnie 10 literkow moglo by nie starczyc, aqle jak sobie jezdze po wiosce czy z domu do wrocka to w 7 sie przewaznie mieszcze (a czasami nie
bo jak pocisne 150km/h... na trojce to wtedy wir sie robi). Gdybym jednak mial na oku jak go kupowalem 1.8 w niemczech to bez wachania bym zabral tamten silniczek. 115 PS to juz swoje potrafi

- cidzej
- Posty: 11803
- Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
- Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
- Pojemność: 1400
- Rocznik: 1996
- Generacja: MK7
- Nadwozie: Cabrio
wadami diesla jest nie tylko jego mułowatość i kiepska kultura pracy (hałas) .... w przypadku samochodow 10 i wiecej letnich zaczynaja sie problemy np. z eksploatacja diesla w zimie - klopoty z odpalaniem na mrozie (czesto diesle maja spore przebiegi). benzyniak to i na 3 garach bez kompresji pojezdzie palac tyle oleju ile benzyny, a z dieslem juz tak fajnie nie jest ... no i dochodzi fakt iz przy naprawie czesci typu jakies sprzeglo, wtryskiwacze, pompy itd koszt moze wyniesc nawet kilkukrotny koszt naprawy podobnej usterki w benzynowcu.
ja jestem za dieslem ale tylko z pewnej reki i w miare mlodym ...
niestety silniki fordowskie 1.8td nie maja za dobrej opinii ... szczegolnie pompy Lucasa do tych silnikow ...
na koniec moge tylko dodac, ze paradoksalnie, jak moj stary z kolegami z korporacji porownywali koszty eksploatacji aut z roznym zasilaniem to w maire uplywu czasu wychodzi praktycznie na to samo, bo:
1. benzyna - droga waha, ale brak dodatkowych regulacji, wymian, konserwacji, niskie koszty czesci i napraw
2. benzyna + gaz - wymagane czestsze przeglady, regulacje, wymiany, dodatkowy osprzet do konserwacji i obslugi, szybsze zuzycie niektorych elementow = czestsza wymiana np. swiec zaplonowych, powtarzajace sie i praktycznie nieuniknione problemy z plywajacymi obrotami itd.
3. diesel - niskie koszty spalania, dlugie przebiegi bez remontow, ale naprawy i elementy sa drogie, drozszy jest rowniez serwis. wieksze klopoty z jazda lub calkowite uniruchomienie pojazdu w przypadku usterki - duzo bardziej niz w benzynowych - np. zmniejsza kompresja
ja jestem za dieslem ale tylko z pewnej reki i w miare mlodym ...
niestety silniki fordowskie 1.8td nie maja za dobrej opinii ... szczegolnie pompy Lucasa do tych silnikow ...
na koniec moge tylko dodac, ze paradoksalnie, jak moj stary z kolegami z korporacji porownywali koszty eksploatacji aut z roznym zasilaniem to w maire uplywu czasu wychodzi praktycznie na to samo, bo:
1. benzyna - droga waha, ale brak dodatkowych regulacji, wymian, konserwacji, niskie koszty czesci i napraw
2. benzyna + gaz - wymagane czestsze przeglady, regulacje, wymiany, dodatkowy osprzet do konserwacji i obslugi, szybsze zuzycie niektorych elementow = czestsza wymiana np. swiec zaplonowych, powtarzajace sie i praktycznie nieuniknione problemy z plywajacymi obrotami itd.
3. diesel - niskie koszty spalania, dlugie przebiegi bez remontow, ale naprawy i elementy sa drogie, drozszy jest rowniez serwis. wieksze klopoty z jazda lub calkowite uniruchomienie pojazdu w przypadku usterki - duzo bardziej niz w benzynowych - np. zmniejsza kompresja
- Jamszoł
- Posty: 22193
- Rejestracja: 29 lip 2006, 01:17
- Lokalizacja: Kalisz
- Pojemność: 2300
- Rocznik: 2008
- Generacja: MK4
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
cidzej, Potwierdzam.
Decydując się na Mondka ma się na myśli komfort jazdy a komfort będzie przy benzyniaku bo jest cicho.
I tyle - nie będę się rozgadywał dalej Cidzej powypisywał wiele żeczy z którymi się zgadzam.
Sam przegląd na stacji dizgnostycznej przy gazie jest prawie 100 % droższy , pomimo , że diagnosta nie wścibia tam ryjka.
Decydując się na Mondka ma się na myśli komfort jazdy a komfort będzie przy benzyniaku bo jest cicho.
I tyle - nie będę się rozgadywał dalej Cidzej powypisywał wiele żeczy z którymi się zgadzam.
Sam przegląd na stacji dizgnostycznej przy gazie jest prawie 100 % droższy , pomimo , że diagnosta nie wścibia tam ryjka.
Oczy 6.11.2010/15.01.2020 [ 28.08.2012_16.30 ]
To fakt, poza tym benzyniakami jeżdżę od początku i znam te silniki, natomiast diesla to nigdy nie dotykałem. Jeżeli Mondek spaliłby mi tyle co Escort, to bym brał benzyniaka, tym bardziej, że jak piszesz diesle nie są zbyt udanecidzej pisze:1. benzyna - droga waha, ale brak dodatkowych regulacji, wymian, konserwacji, niskie koszty czesci i napraw
- cidzej
- Posty: 11803
- Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
- Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
- Pojemność: 1400
- Rocznik: 1996
- Generacja: MK7
- Nadwozie: Cabrio
jeszcze dodam, w sprawie różnic benzyna vs. gaz, że na samą mysl, o takim pseudo fachowcu tnacym instalacje elektryna/wodna itd i podpinajacym sie na tasme klejacą do kompa i czujnikow auta, szlag mnie trafia ...
co innego auta np. z holandi z fabrycznym gazem .... ale to juz inna bajka ... zreszta i tak predzej czy pozniej polski szpecjalista wsadzi w nie swojebrudne łapska i nap....erdoli swoją pseudo-regulacją "na oko"
co innego auta np. z holandi z fabrycznym gazem .... ale to juz inna bajka ... zreszta i tak predzej czy pozniej polski szpecjalista wsadzi w nie swojebrudne łapska i nap....erdoli swoją pseudo-regulacją "na oko"