stan techniczny escorta

Miejsce gdzie możesz pisać o wszystkim co nie podlega klasyfikacji

Moderator: Moderatorzy

tofik

stan techniczny escorta

Post autor: tofik »

przez jakiś czas byłem off, bo reperowałem swoją czarną bestię. Co prawda tylko 105 KM ale radzi sobie znakomicie w polskich warunkach, wśród niedzielnych kierowców i cwaniaków w 100 razy lepszych wozach!
ale miałem zadać kłam staropolskiemu powiedzeniu "ford g* wort"! Męczyłem się parę tygodni i oto moje spostrzeżenia(bez relacji foto, bo miałem inne sprawy niż fotografowanie):
STUKANIE: k**** jego zaj***** mać, co wyjazd, co dziury, co płasko stukało mi zawieszenie. Z zapałem zabrałem się do likwidacjii tejże przypadłości--> wymieniłem przeguby, wahacze, łączniki stabilizatora i nic nie pomogło. Myślę sobie "obniżone zawieszenie, więc sprawdzić by sprężyny i amory", więc od nowa robota; wyciąganie sprężyn, przy okazji malowanie. Fakt poszły poduszki amortyzatorów razem z łożyskiem. Ok wymienione, ale...... stuka i w dodatku rzuca po drodze. przy hamowaniu ciągnie w prawo, przy przyśpieszaniu w lewo. Co za k???
wydałem trochę na części, które mogłyby z powodzeniem posłużyć jeszcze minimum 6 m-cy.
Przyczyna? heh ----------> sanki!!!!!! dokręciłem i jedzie jak po szynach!!!!! k***a!
MORAŁ: zacznij kierowco-mechaniku od najprostszych rzeczy! nie popełniaj błędów tofika.

HAMULCE: przez jakiś czas nie musiałem zaciągać ręcznego na górce i dziwnym trafem nie chciał mi przyśpieszać, ford jeden. tym razem tył. rozebrałem bębny i za głowę się chwyciłem; Jezusicku! Rdza wszędzie, tłoczki zapieczone, nitów brak! no to cola i jazda z wymianą. Teraz lepiej.
MORAŁ: mechanik wymieniał i nawet nie raczył powiadomić mnie o stanie hamulców! Co możesz, wymień/zrób sam, ford jest naprawdę prostym mechanizmem.

zostało mi jeszcze: blacharka, gaz i elektryka. tak myślałem, że jeśli będę go sprzedawał wezmę ok 4000/3000. czy te wszystkie moje wysiłki są tego warte??? oczywiście mam satysfakcję, ale czy tylko o to chodzi? szczerze!
Ostatnio zmieniony 17 maja 2008, 22:05 przez tofik, łącznie zmieniany 1 raz.
deathrider_85

Post autor: deathrider_85 »

Hehe... Ja jak tak się zastanawiałem, to swojego wystawie pewnie za 6000zł biorąc pod uwagę części jakie są założone i w najbliższym czasie zostaną uzupełnione.
Same nacinane tarcze ATE i amorki Bilstein B6 (biorąc pod uwagę oczywiście cenę nowych części) to ponad 2000zł.
Do tego dojdzie reperaturka nadkola + wlewu + konserwacja całego auta + nadkola, to coś koło 1000zł.
Za wymianę sporej ilości części eksploatacyjnych których w sumie nie musiałem wymieniać dałem ponad 500zł.
Jeszcze planuje nowe oponki letnie + 2 nowe zimówki (jedną rozwaliłem, a zmienia się parami).
No i oczywiście audio czyli radio + wzmak, no i zabezpieczenie tego ciemnymi szybami :].
Pozdrawiam
tofik

Post autor: tofik »

no to powodzenia.
powiedz kto kupi 15 letnie auto za 6-8 tys.
nawet jeśli wpakowałeś w nie 10 tys, za tyle nie sprzedasz. popatrz na fordy chocby na allegro- na początku 7.500, teraz 5.500 i najwyrazniej nie schodzą.
ale 10 pkt za wyobraznie
deathrider_85

Post autor: deathrider_85 »

Pewnie, że zdaję sobie z tego sprawę. Sam za 5500zł miałem kupować mk7 z Dieslem, ale gość przestał się odzywać i kupiłem to co mam.
Kasę inwestuje dla siebie, bo chce mieć auto igiełkę. Sprzęt zawsze można zdemontować, a auto bez alu sprzedać.
Poza tym jak już chcesz sprzedać auto, bo wiesz, że kupujesz coś innego, to w sumie nie oglądasz się za siebie. Jak bym znalazł lepiej płatną pracę, to Essa popchnął bym już w przyszłym roku, chociaż z auta jestem zadowolony (szczególnie ze spalania, które coraz częściej oscyluje w okolicy 8l pomimo normalnej jazdy w 40% składającej się z tras miejskich:grin:).

Ps. Kto kupi 15 letnie auto za tyle? Spójrz na ceny zadbanych BMW i Mercedesów :).
Awatar użytkownika
cidzej
Posty: 11803
Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
Pojemność: 1400
Rocznik: 1996
Generacja: MK7
Nadwozie: Cabrio

Post autor: cidzej »

deathrider_85 pisze:Ps. Kto kupi 15 letnie auto za tyle? Spójrz na ceny zadbanych BMW i Mercedesów
mieszasz kolego banany z jabłkami :D jakby tak było jak mówisz to wszystkie auta (nieważne czy matiz czy BMW serii 7 a nawet Maybach) powinny stać w salonach w jednej cenie.

tofik pisze:zy te wszystkie moje wysiłki są tego warte??? oczywiście mam satysfakcję, ale czy tylko o to chodzi? szczerze!
NIE!*

za te pieniadze co wsadziles w to auto spokojnie bys znalazl inne auto w stanie "gotowym do jazdy" i mlodsze, a przy tym nie tracisz nerwów na to, że jeszcze to czy tamto do roboty i kiedy w końcu będzie skończone. jeżeli szykujesz auto dla własnej satysfakcji (czy np. z sentymentu) - to spoko, ale z rozsądku i każdego innego powodu - to było bez sensu ! wsadziłeś w niego 3-4k pln i czeka cię kolejne pare zlotych, a auto raptem moze zyska na wartości przy sprzedaży 0,5-1k pln :| Jak się tak bawić to tylko w przypadku wyjątkowych okazji i pojazdów niestandardowych (cabrio, RS)



* znowu będę słuchał że jestem przeciwnikiem forda :P
Awatar użytkownika
orion
Posty: 3764
Rejestracja: 13 sty 2006, 09:58
Lokalizacja: mazowieckie

Post autor: orion »

a cię zaskoczę bo NIE i w zasadzie sie z tobą cidzej zgadzam tylko jedno ale często i gęsto te nowsze rocznikowo auta są bardziej zajeżdżone niż 15-letnie auto które miało nie wielu właścicieli
ORION i RS2000 dały mi mnóstwo radości, niestety nie miałem już do nich cierpliwości...
Awatar użytkownika
siutek
Posty: 1610
Rejestracja: 08 lip 2007, 01:25
Lokalizacja: toruń/chełmża
Kontakt:

Post autor: siutek »

moze odejde troszke od tematu, ale chcialbym przedstawic swoj punkt widzenia na ta sprawe. swojego esa kupilem za 4k, wlozylem juz w niego 2k (w tym nowki opony), a wloze na bank jeszcze 1k. daje to w sumie 7k. jednak wszystko bylo rozlozone w czasie, za chiny nie bylbym w stanie kupic sobie auta za 7 kawalkow. poprostu nie mialbym takiej gotowki, to cos a'la raty :P chociaz wiem ze wyszedlem na tym gorzej gdyz mam auto 15 letnie, ktore co chwile wymaga mechaniora, a tak bym mial autko powiedzmy 10, moze 11 letnie.

jednak wychodze z zalozenia ze trzeba mierzyc sily na zamiary, albo inaczej: jak sie nie ma co sie lubi to sie lubi co sie ma :P
jest: Peugeot 206+ 1.4HDI, 2009 | VW Polo 2003 1,4 TDI
był: Mercedes-Benz W168 A170 CDI 2002
był: Nissan Primera P11 Lift 1.6l
był: Escort MK5 1.4l
Awatar użytkownika
cidzej
Posty: 11803
Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
Pojemność: 1400
Rocznik: 1996
Generacja: MK7
Nadwozie: Cabrio

Post autor: cidzej »

orioninblue pisze:zęsto i gęsto te nowsze rocznikowo auta są bardziej zajeżdżone niż 15-letnie auto które miało nie wielu właścicieli
ja myślę, że nie ma co patrzeć całościowo na problem i uogólniać - trzeba sobie poszukać po prostu dobrego egzemplarza :) A! i sugeruje nie sugerować się tym, że auto sprowadzone z zachodu jest zawsze lepsze niż te z polski - w tej chwili można spotkać sporo aut (z bumu na na tanie raty) kupionych w polskich salonach, które często mają bardzo małe przebiegi i są bardzo zadbane. sam mam na parkingu pare aut sąsiadów, ktore maja po 5-12 lat i tak naprawde sluza tylko do wypadu weekendowego do rodziców na wioche i ewentualnei na wczasy - bralbym od nich auto w ciemno :) byłaby to dużo lepsza okazja niż niepewne auto z zachodu od jakiegoś pośrednika :|


z kolegą siutkiem (jeszcze niedawno) w pełni bym się zgodził - z podobnego założenia wychodziłem jak kupowałem escorta. z perspektywy czasu i doświadczenia powiem jednak, że wtedy lepiej bym chyba zrobił jakbym wziął kredyt i kupil cos w dobrym stanie za 6-8-10tys niz wladowal tyle kasy w samochod ktory na koniec i tak oddalem (bo trudno to nazwac sprzedaza) za takie same grosze za jakie go kupilem (a wsadzilem w niego przez 1,5 roku cos kolo 5tys pln - tlumaczac sobie, ze w kazde auto bym musial inwestować - nei ejst to do końca prawda i był to napewno kosztowny błąd, ale za nauke się płaci - czasem sporo).

[ Komentarz dodany przez: MARKKO: Pon 12 Maj, 2008 ]
ale nie żałujesz że miałeś (w sumie masz go dalej :) ) essa
neosystem

Post autor: neosystem »

tofik pisze:Przyczyna? heh ----------> sanki!!!!!! dokręciłem i jedzie jak po szynach!!!!!
jakie sanki co to jest
Awatar użytkownika
cidzej
Posty: 11803
Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
Pojemność: 1400
Rocznik: 1996
Generacja: MK7
Nadwozie: Cabrio

Post autor: cidzej »

[ Komentarz dodany przez: MARKKO: Pon 12 Maj, 2008 ]
ale nie żałujesz że miałeś (w sumie masz go dalej :) ) essa

nie, ale z dzisiejszą wiedzą za połowe tej kasy (no moze za 3/4) miałbym tego esa w stanie zajebistym i do tej pory bym nim jezdzil :D a tak sporo poszło w przysłowiowe gówno tylko dlatego, ze czegos nie wiedzialem albo (jeszcze wtedy) nie umialem samemu zrobic i próbowałem go robić u pożal się boże pseudo mechników jak sie potem okazalo
emceha

Post autor: emceha »

neosystem pisze:jakie sanki co to jest
Ława pomocnicza ;) czyli to do czego przykręcasz wachacze :P
tofik

Post autor: tofik »

Nie sądziłem, że wzbudzę takie emocje odnośnie stanu technicznego essich i nie tylko.
Każdy marzy super aucie, które się nie psuje, pali 4l/100 i do tego wygląda przyzwoicie, ale takich nie ma.
Nowe auta mają wady, starsze- swoje historie.
Myślę, że trzeba mieć trochę szczęścia, trochę znajomości i trochę pieniędzy aby znaleźć wóz, który spełniałby nasze wymagania.

Nie powiem, że mnie nie bawi dłubanie przy essim i wolę to niż siedzenie na necie, albo alkoholizowanie się pod sklepem (mieszkam we wiosce;]), ale zaczynam się męczyć tym, że auto nie nadaje się do jazdy. A trochę kilometrów trzaskam.

i wiecie co? dziś też siedzę w garażu, tym razem odpowietrzam hamulce! shit
neosystem

Post autor: neosystem »

Ja też lubię dłubać przy aucie, ale ostatnio z braku czasu jest to dla mnie nie osiągalne, jak i również do dłubania trzeba mieć kasę, jak się coś znajdzie to trzeba wymienić.
Poza tym essa daję też znajomemu mechanikowi, bo bierze ode mnie śmieszne pieniądze za to co robi.
Awatar użytkownika
Jamszoł
Posty: 22193
Rejestracja: 29 lip 2006, 01:17
Lokalizacja: Kalisz
Pojemność: 2300
Rocznik: 2008
Generacja: MK4
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: Jamszoł »

A ja nie lubię dłubać przy swoim i Matiego.
Mam dość dłubania po wyjściu z pracy. :razz:
Oczy 6.11.2010/15.01.2020 [ 28.08.2012_16.30 ]
tofik

Post autor: tofik »

jamszoł u ciebie z samochodami, jak u ginekologa z wiesz czym :lol: :mrgreen:

odpowietrzyłem i jest suuuuuper. teraz robię fałdy na asfalcie :mrgreen:

mam pytanko. mianowicie czy jest możliwe aby zwrotnica miała luz?? i jeśli tak, na czym to polega?
ODPOWIEDZ