po 2 miesiącach posiadania i 5500 przejechanych kilometrach, kupiony jako bezwypadkowy i w bardzo dobrym stanie ford escort lat 16 odmówił posłuszeństwa - zaczęło tryskać olejem spod głowicy, po 5min jazdy w aucie siwo i dym spod maski. Szczerze to mam już tego dość, kupuje inne auto, bardziej niezawodne.
Oczywiście eskorciaka musze się pozbyć ale nie moge wystawić go na Allegro z opisem typu auto po starszym niemcu. Chyba po nocach bym nie spał
Przyszedł mi do głowy pewien pomysł - sprzedaż wszelkich części a potem złomowanie tego co zostało.
Jak to wygląda w praktyce? Ile pieniędzy można odzyskać z autka? Ile kosztuje złomowanie reszty karoserii - ramy? LPG ma 2 lata, gwarancja kończy się za miesiąc, mam wszystkie papiery - to też można sprzedać?