DRUCIARSTWO

Miejsce gdzie możesz pisać o wszystkim co nie podlega klasyfikacji

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
orion
Posty: 3764
Rejestracja: 13 sty 2006, 09:58
Lokalizacja: mazowieckie

DRUCIARSTWO

Post autor: orion »

Polecam wszystkim przeczytanie tego tematu :mrgreen:
Niech moc będzie z Wami

http://forum.tdi-tuning.pl/printview.ph ... &start=120
ORION i RS2000 dały mi mnóstwo radości, niestety nie miałem już do nich cierpliwości...
Awatar użytkownika
morgon
Posty: 802
Rejestracja: 20 cze 2007, 21:33
Lokalizacja: Buczkowice

Post autor: morgon »

Niestety sama rzeczywistość. niektórzy ludzie po prostu nigdy nie zrozumieją, że auto się naprawia jak zaczynają występować niepokojące objawy a nie gdy przestaje już jeździć. Ale pośmiać się można :mrgreen:
Awatar użytkownika
cidzej
Posty: 11803
Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
Pojemność: 1400
Rocznik: 1996
Generacja: MK7
Nadwozie: Cabrio

Post autor: cidzej »

morgon pisze:auto się naprawia jak zaczynają występować niepokojące objawy a nie gdy przestaje już jeździć
pozwole sobie nie zgodzić się w 100% z tą opinią - jak dobrze sami wiemy (niestety :cry:) oddajemy czasem auto do specjalisty z intencją reanimacji naszego wehikułu (czasu ?) zgłaszając zarazem pewne zauważone niedomagania i z prośbą naprawy takowych. po odczekaniu odpowiedniego czasu odbieramy nasze kochane autko, teoretycznei nie stukające, nie pukające, pelni wiary i nadziei, że zostało poprawnie naprawione. Tymczasem .... okazuje się, że siedzimy na bombie zegarowej połatanej "na sztuke" jakimiś wkręcikami, drucikami .... jedziemy trasą a tu nagle np. kolo sie urywa :cry: bo jakis debil wzial od nas kase za wymiane łożyska (oryginał !) a tym czasem wsadził coś co tyklko kształtem pasowało w otwór (nie koniecznie łożysko !!!)
Awatar użytkownika
kupiec
Posty: 13025
Rejestracja: 08 paź 2007, 00:34
Lokalizacja: tychy
Pojemność: 1600
Rocznik: 2005
Generacja: Inny samochód
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: kupiec »

cidzej masz racje. każdy jak wiadomo chciałby jak najtaniej naprawić autko i szukataniego warsztatu bo jak wiadomo autoryzowane warsztaty cenniki to mają straszne. dla przykładu opowiem wam moją historie. silnik chodził nierówno ( 1,6i z 1981 r) i pojechałem tak z ciekawości do serwisu FORDA z zapytaniem co oni myślą. pan bardzo uprzejmy zaproponował kawe i zawołał mechanika który zabrał autko na warsztat w celu sprawdzenia co i jak. po 20 minutach miałem całą wycene usługi i czas nprawy: od 1500 zł i 5-8 dni w warsztacie. do wymiany połowa silnika ( wał, tłoki i takie tam) podziękiwałem zabrałem autko i pojechałem do domu płakac :cry: .
po tygoniu pojechałem do "dziadka w garażu" i za 100 zł wyregulował zapłon, przeczyścił wtryski i wymieniłem kable. jeździłem jeszcze 5 lat bez problemowo.
na dzień dzisiejszy autoryzowane serwisy są dla nas zadrogie a i pewności nie mamy że usługa będzie wykonana prawidłowo.
تاجر القواعد
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
Awatar użytkownika
darcun4
Posty: 3493
Rejestracja: 22 mar 2005, 20:46
Lokalizacja: Toruń

Post autor: darcun4 »

Pod ww. opiniami mogę się podpisać obydwoma rencamy ;)
Tylko zapomnieliście,że w autoryzowanych serwisach w 95% pracują WYMIENIACZE a nie mechanicy.
Awatar użytkownika
lostlast
Posty: 752
Rejestracja: 24 lut 2008, 00:08
Lokalizacja: Berlin

Post autor: lostlast »

Kurna ale porażka dostałem szok
ja jak juz ide cos naprawiac w warsztacie to zawsze jestem przy tym nie wierzę tym ludziom co maja mi cos wymienic
a pozatym samemu lepiej i taniej naprawisz
-------------------------------------------------------------
--Ford to rzecz najlepsza co morze cie spodkac--
-------------------------------------------------------------
Awatar użytkownika
orion
Posty: 3764
Rejestracja: 13 sty 2006, 09:58
Lokalizacja: mazowieckie

Post autor: orion »

ja naprawiam zawsze sam bo nie muszę potem poprawiać i koszta o 50% niższe
ORION i RS2000 dały mi mnóstwo radości, niestety nie miałem już do nich cierpliwości...
Rob

Post autor: Rob »

Dobre ... Temat atkualny ...
Ojciec w Nissanie wymieniał zawieszenie ogólnie ok autko ładnie jeżdzi i super . wiadomo po wymianie zawieszenia pojecjhał na zbieżnośc . Panowie ustawili ( na renomowaniej stacji ) . Od tej pory coś zaczeło stukac . Jeżdził z tydzień zanim się pzyznał .
Zaglądam pod spód a tam ... klucz francuski uczepiony drążka kierowniczego :grin:
Nie muszę chyba mówic ze po zdjęciu klucza stukania nie było ...
Awatar użytkownika
leszek
Posty: 2568
Rejestracja: 26 paź 2004, 16:35
Lokalizacja: warszawa
Pojemność: 1500
Rocznik: 2018
Generacja: MK1
Nadwozie: Inne

Post autor: leszek »

Rob pisze:Zaglądam pod spód a tam ... klucz francuski uczepiony drążka kierowniczego
no to się ciesz :) :mrgreen:
zawsze jeden klucz więcej w skrzyneczce z narzędziami :mrgreen: :mrgreen:
Podczas, gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować :-)
Awatar użytkownika
Yagr
Posty: 14715
Rejestracja: 23 lip 2006, 00:12
Lokalizacja: Kraków
Pojemność: 1598
Rocznik: 2007
Generacja: MK2
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: Yagr »

a ile to sie "mechanicy" takich kluczy nagubili... :) Mój ojciec też znalazł jeden po wizycie z ASO ;)
Polak potrafi!!



ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi



spieprzyć!

P I W O L E C Z Y !

"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
Awatar użytkownika
lostlast
Posty: 752
Rejestracja: 24 lut 2008, 00:08
Lokalizacja: Berlin

Post autor: lostlast »

powiem szczerze ze kiedyś sam zapomniałem klucza wyciagnac z pod auta
,a wisiał tam gdzie akumulator jest w renault espace przejechałem z nim prawie 1tys km
az go znalazłem bo olej zmieniałem w tym aucie
,a zapomniałem o'nim bo nadole go uczepiłem ,a u góry odkręcalem akumulator bo zmieniałem ale nic nieppukalo niestukalo nieczeszczylo od klucza byl ladnie zakleszczony jak dokręcaniem aku do auta :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
-------------------------------------------------------------
--Ford to rzecz najlepsza co morze cie spodkac--
-------------------------------------------------------------
Awatar użytkownika
Yagr
Posty: 14715
Rejestracja: 23 lip 2006, 00:12
Lokalizacja: Kraków
Pojemność: 1598
Rocznik: 2007
Generacja: MK2
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: Yagr »

Myślę że ten temat jest jak najbardziej odpowiedni do zamieszczenia opisu "tjuningu". Umieszczam go KU PRZESTRODZE a WieSiu, mam nadzieję, uzupełni zdjęciami ;)

Opis "naprawy" lub jak kto woli "modyfikacji" (cudzysłów jak najbardziej na miejscu!) :twisted:

Temat: Jak w prosty sposób w domowych warunkach wykonać sportową święcę z iskrą ślizgową do forda escorta RS 2000?

Potrzebny sprzęt: świeca lub świece zapłonowe z silnika 1,6 16V zetec (koniecznie!), klucz do świec, śrubokręt czy co tam jest potrzebne do ściągnięcia dekla...

Przebieg modyfikacji:
1. otwieramy maskę (silnik i zapłon wyłączony)
2. odkręcamy i ściągamy dekiel skrywający cewki i dostęp do świec
3. wyciągamy świece, a najlepiej jedną (trzeba przecież najpierw na jednej sprawdzić czy pomysł wypali...)
4. w miejsce świecy z RS'a wkręcamy świecę z zeteca (robimy to do oporu żeby któryś z następnych właścicieli nawet nie próbował wymienić tak ztjuningowanego "sparka")
5. Uruchamiamy silnik, najpierw powinno byś trzaśnięcie potem stopniowo uspokajające walenie aby zakończyć na lekkim grzechocie - ustąpi po paru setkach km gdy świeca się dotrze.
W ten sposób zapewniamy sobie niezapomniane wrażenia z jazdy, pewność że nasz sprzęt jest jedyny w swoim rodzaju i dumę z osobiście wykonanej świecy sportowej z iskrą ślizgową :twisted: :twisted:

Dla informacji: świeca z zeteca ma gwint o długości 25mm.... oryginalna świeca w RS2000 ma długość 19mm. Uderzenie tłoka w za długą świecę odłamuje elektrodę i iskra faktycznie przez jakiś czas jest ślizgająca się gdzie popadnie... Szkody poczynione we wnętrzu cylindra są jak na razie nieznane ale ślady na tłoku są widoczne, Odkręcenie tej świecy było...trudne (kowal się namęczył) Jak taka świeca wygląda po x czasu pracy to pokaże zdjęcie, które, mam nadzieję, WieSiu wstawi. Więc chyba dobry temat do wstawieniu tego opisu - DRUCIARSTWO w najczystszej postaci :evil:
Polak potrafi!!



ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi



spieprzyć!

P I W O L E C Z Y !

"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
Awatar użytkownika
cidzej
Posty: 11803
Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
Pojemność: 1400
Rocznik: 1996
Generacja: MK7
Nadwozie: Cabrio

Post autor: cidzej »

wy se tu jaja robicie a to wcale nie jest smieszne. tym bardziej, ze wczoraj walczylem u brata ze swieca, oczywiscie czesc ceramiczna sie pokruszyla podczas walki i kawalek ceramiki wpadl do srodka cylindra. jak myslicie - w drodze spalania silnik go sam wydali czy mam walczyc z jakąś pensetą przez otwor swiecy ??
Awatar użytkownika
Yagr
Posty: 14715
Rejestracja: 23 lip 2006, 00:12
Lokalizacja: Kraków
Pojemność: 1598
Rocznik: 2007
Generacja: MK2
Nadwozie: Kombi
Kontakt:

Post autor: Yagr »

spróbuj do odkurzacza podpiąć jakąś węższą rurkę i tym wyssij paproch.... pewnie wcześniej czy później by przemieliło ale to porcelanka więc spalić się za szybko nie spali a jak złapie ją na krawędzi tłoka to gładzie porysuje... Nochyba że szczęście będzie to zaraz poleci ze spalinami i utknie w katalizatorze ;)
Polak potrafi!!



ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi



spieprzyć!

P I W O L E C Z Y !

"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
Awatar użytkownika
cidzej
Posty: 11803
Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
Pojemność: 1400
Rocznik: 1996
Generacja: MK7
Nadwozie: Cabrio

Post autor: cidzej »

raczej liczylem na to, ze skoro sie pokruszyla to wykruszy sie dalej przy pierwszym sprezaniu i zaplonie

ps. nie mam jak podlaczyc odkurzacz na uliczce pod blokiem :P
ODPOWIEDZ