UŚMIECHNIJ SIĘ!!!
Moderator: Moderatorzy
- kupiec
- Posty: 13025
- Rejestracja: 08 paź 2007, 00:34
- Lokalizacja: tychy
- Pojemność: 1600
- Rocznik: 2005
- Generacja: Inny samochód
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
definicja kupy
DUCH - mógłbyś przysiąc, że wyszło, ale nie ma go w kiblu
CZYŚCIOCH - czujesz, że wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze toaletowym
MOKRE - podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby się nie pobrudziły
POWRACAJˇCA FALA - kiedy się wysrasz i podciągniesz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz jeszcze raz
PANCERNIK POTIOMKIN - wysrywasz tyle, że tracisz 15 kg
BOA ( vel KŁODA ) - tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą szczotki do kibla
GAZOWE - jest głośne i każdy w zasięgu śmieje się z ciebie
OCH, JAK CHCIAŁBYM SIĘ WYSRAĆ - kiedy chcesz, ale wszystko, co możesz zrobić, to usiąść na kiblu, cisnąć i pierdnąć kilka razy
MOKRY POŚLADEK ( vel UDERZENIE MOCY ) - wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje ci dupsko
PŁYNNE ( vel EGZORCYSTA ) - zółto-brązowa ciecz wystrzeliwuje i opryskuje całą muszlę
S-KLASA - nie śmierdzi
SPŁAWIK - kiedy jesteś w kiblu publicznym, a w kolejce czeka dwóch ludzi, srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek pingpongowych nadal pływa po powierzchni wody
ZASADZKA - nigdy nie zdarza się w domu, ale zazwyczaj na imprezie. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho, ale ostatecznie kończy się zabrudzeniem gaci
KACKUPA - któż jej nie zna...? Następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki ześlizgiwania się na dnie muszli
SZAMPAŃSKIE - masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje, wypływa gazowana ciecz
PRZYLGNIĘTE - kiedy chcesz się podetrzeć ono czeka na brzegu
WYBUCH - poprzedzone pierdnięciem tak potężnym, że po wysraniu sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań
KURSK - twarde, ciężkie i błyskawicznie idzie na dno kibla
ANAL INTRUDER - wychodzi do połowy, wraca, wychodzi, wraca...
KOZIE BOBKI - wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach ( duże ilości ). Właściwie nigdy się nie kończy, ale człowiek sam przestaje z nudów
ALFABET - wychodzi powoli, z jedną lub więcej przerwami, a kiedy na nie spojrzysz, myślisz: "czy nie przypomina litery...?"
POCHODNIA - tak pali ****, że przysiągłbyś, że jest łatwopalne
GOŁOTA - wypada zanim jeszcze dobiegniesz do kibla
DUCH - mógłbyś przysiąc, że wyszło, ale nie ma go w kiblu
CZYŚCIOCH - czujesz, że wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze toaletowym
MOKRE - podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby się nie pobrudziły
POWRACAJˇCA FALA - kiedy się wysrasz i podciągniesz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz jeszcze raz
PANCERNIK POTIOMKIN - wysrywasz tyle, że tracisz 15 kg
BOA ( vel KŁODA ) - tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą szczotki do kibla
GAZOWE - jest głośne i każdy w zasięgu śmieje się z ciebie
OCH, JAK CHCIAŁBYM SIĘ WYSRAĆ - kiedy chcesz, ale wszystko, co możesz zrobić, to usiąść na kiblu, cisnąć i pierdnąć kilka razy
MOKRY POŚLADEK ( vel UDERZENIE MOCY ) - wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje ci dupsko
PŁYNNE ( vel EGZORCYSTA ) - zółto-brązowa ciecz wystrzeliwuje i opryskuje całą muszlę
S-KLASA - nie śmierdzi
SPŁAWIK - kiedy jesteś w kiblu publicznym, a w kolejce czeka dwóch ludzi, srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek pingpongowych nadal pływa po powierzchni wody
ZASADZKA - nigdy nie zdarza się w domu, ale zazwyczaj na imprezie. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho, ale ostatecznie kończy się zabrudzeniem gaci
KACKUPA - któż jej nie zna...? Następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki ześlizgiwania się na dnie muszli
SZAMPAŃSKIE - masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje, wypływa gazowana ciecz
PRZYLGNIĘTE - kiedy chcesz się podetrzeć ono czeka na brzegu
WYBUCH - poprzedzone pierdnięciem tak potężnym, że po wysraniu sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań
KURSK - twarde, ciężkie i błyskawicznie idzie na dno kibla
ANAL INTRUDER - wychodzi do połowy, wraca, wychodzi, wraca...
KOZIE BOBKI - wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach ( duże ilości ). Właściwie nigdy się nie kończy, ale człowiek sam przestaje z nudów
ALFABET - wychodzi powoli, z jedną lub więcej przerwami, a kiedy na nie spojrzysz, myślisz: "czy nie przypomina litery...?"
POCHODNIA - tak pali ****, że przysiągłbyś, że jest łatwopalne
GOŁOTA - wypada zanim jeszcze dobiegniesz do kibla
تاجر القواعد
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
- Yagr
- Posty: 14715
- Rejestracja: 23 lip 2006, 00:12
- Lokalizacja: Kraków
- Pojemność: 1598
- Rocznik: 2007
- Generacja: MK2
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
eh, co za temat... 
Studenci medycyny przygotowują się w parku do egzaminów. Nagle alejką dość spiesznie idzie dziwnym krokiem mężczyzna, który na pierwszy rzut oka cierpi na jakąś poważna dolegliwość. Studenci zaczynają się spierać...
- Patrzcie, typowa krzywica w wieku przedszkolnym...
- Eeee... nie, raczej choroba Heinego-Medina...
- Coście pogłupieli? Gość ma typowe objawy zwyrodnienia stawów i to nie tylko kolanowych ale i biodrowych...
W końcu aby rozstrzygnąć spór decydują się podejść do gościa i zapytać....
- Przepraszamy Pana, jesteśmy studentami medycyny, wiemy że to pana prywatna sprawa i może krępuje sie pan o tym rozmawiać ale proszę nam powiedzieć jaka choroba spowodowała u pana te przykre dolegliwości...
- Jakie dolegliwości?
- No... chodzi pan tak nienaturalnie....
- Aaaaa... to...... tak mocno widać?
- Nie.... no może trochę, ale wie Pan, nam prawie już lekarzom takie rzeczy wpadają w oczy....
- No tak... więc będziecie lekarzami, tak? No to wam powiem....PLANOWANIE MI WYSIADŁO!
- Co? Jaki planowanie? Nie znamy takiej choroby...
- Eh, widzicie, planowałem se pierdnąć a się zesrałem...

Studenci medycyny przygotowują się w parku do egzaminów. Nagle alejką dość spiesznie idzie dziwnym krokiem mężczyzna, który na pierwszy rzut oka cierpi na jakąś poważna dolegliwość. Studenci zaczynają się spierać...
- Patrzcie, typowa krzywica w wieku przedszkolnym...
- Eeee... nie, raczej choroba Heinego-Medina...
- Coście pogłupieli? Gość ma typowe objawy zwyrodnienia stawów i to nie tylko kolanowych ale i biodrowych...
W końcu aby rozstrzygnąć spór decydują się podejść do gościa i zapytać....
- Przepraszamy Pana, jesteśmy studentami medycyny, wiemy że to pana prywatna sprawa i może krępuje sie pan o tym rozmawiać ale proszę nam powiedzieć jaka choroba spowodowała u pana te przykre dolegliwości...
- Jakie dolegliwości?
- No... chodzi pan tak nienaturalnie....
- Aaaaa... to...... tak mocno widać?
- Nie.... no może trochę, ale wie Pan, nam prawie już lekarzom takie rzeczy wpadają w oczy....
- No tak... więc będziecie lekarzami, tak? No to wam powiem....PLANOWANIE MI WYSIADŁO!
- Co? Jaki planowanie? Nie znamy takiej choroby...
- Eh, widzicie, planowałem se pierdnąć a się zesrałem...
Polak potrafi!!
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
ale mu się nie chce...
a jak mu się zechce...
to potrafi
spieprzyć!
P I W O L E C Z Y !
"wszystko co ma cycki lub koła będzie sprawiało problemy"
Zaczęła się elementarna nauka Jasia. Ojciec posłał go do szkoły publicznej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, że Jasiu jest diabłem wcielonym wszyscy się go boją, dziewczynki nie mogą spać po nocach po jego wybrykach i w związku z tym usuwa Jasie ze szkoły.
Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca i historia się powtarza - o powieść o znerwicowanych kolegach i koleżankach , o połamanych meblach w szkole itp. Ojciec wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły Jezuitów (że Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił tak i zrobił. Po miesiącu wzywają Jezuici ojca Jasia na wywiadówkę. Ojciec przygotowany na najgorsze ... przychodzi i słyszy, że dawno takiego porządnego ucznia jak Jasiu nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy się pilnie itp.
Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał , postanowił Jasia zapytać co ją spowodowało !?
Jaś na to:- ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły a tam na korytarzu człowiek na krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, u dyrektora człowiek na krzyżu. Ojciec ...!!! Tam się z ludźmi nie pierdolą !!!
Ojciec więc zapisał Jasia do szkoły prywatnej. Po miesiącu nauczycielka wzywa ojca i historia się powtarza - o powieść o znerwicowanych kolegach i koleżankach , o połamanych meblach w szkole itp. Ojciec wymyślił żeby Jasia zapisać do szkoły Jezuitów (że Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia). Jak wymyślił tak i zrobił. Po miesiącu wzywają Jezuici ojca Jasia na wywiadówkę. Ojciec przygotowany na najgorsze ... przychodzi i słyszy, że dawno takiego porządnego ucznia jak Jasiu nie mieli. Pomaga kolegom, zawsze jest przygotowany, uczy się pilnie itp.
Ojciec w szoku, że syn takiej przemiany doznał , postanowił Jasia zapytać co ją spowodowało !?
Jaś na to:- ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoły a tam na korytarzu człowiek na krzyżu, idziesz na stołówkę - wisi człowiek na krzyżu, u dyrektora człowiek na krzyżu. Ojciec ...!!! Tam się z ludźmi nie pierdolą !!!
jest: koreański wysokoobrotowiec 
był: Ford Escort 1.3 mk6 1992r.
był: Ford Escort 1.3 mk6 1992r.
Mloda kobieta idzie na zakupy do supermarketu. Po dokonaniu zakupow
podchodzi do kasy i wyjmuje z koszyka nastepujace artykuly: mydlo,
szczoteczke do zebów, paste do zebów, bochenek chleba, litr mleka,
mrozona pizze i jogurt. Kasjer przyglada sie zakupom, potem
kobiecie, usmiecha sie i mówi:
- Samotna, co?
Kobieta usmiecha sie niesmialo i mówi:
- Tak, ale jak pan to odgadl?
Kasjer:
- Bo jest Pani kurewsko brzydka...
podchodzi do kasy i wyjmuje z koszyka nastepujace artykuly: mydlo,
szczoteczke do zebów, paste do zebów, bochenek chleba, litr mleka,
mrozona pizze i jogurt. Kasjer przyglada sie zakupom, potem
kobiecie, usmiecha sie i mówi:
- Samotna, co?
Kobieta usmiecha sie niesmialo i mówi:
- Tak, ale jak pan to odgadl?
Kasjer:
- Bo jest Pani kurewsko brzydka...
jest: koreański wysokoobrotowiec 
był: Ford Escort 1.3 mk6 1992r.
był: Ford Escort 1.3 mk6 1992r.
- cidzej
- Posty: 11803
- Rejestracja: 11 sie 2006, 15:15
- Lokalizacja: WE/WI/WW/WSC
- Pojemność: 1400
- Rocznik: 1996
- Generacja: MK7
- Nadwozie: Cabrio
Małżeństwo było na wycieczce w weekend majowy w Pakistanie.
Zrobiło sobie wycieczkę bo była okazja.
Poszli na targ, aby kupić kilka pamiatek, które mogliby wręczyć znajomym.
Chodzili po skwerach i małych targowiskach i szukali czegoś wyjatkowego...
bo ONA chciała kupić jakieś oryginalne pierdułki.
Zaszli w dziwna uliczkę, gdzie był tylko jeden mały sklepik z sandałami.
Już mieli zawrócić, gdy ze sklepu dobiegł ich głos w ich ojczystym jezyku:
- Hej, wy ! Wejdźcie do mojego sklepiku !
Weszli do środka.
Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
- Mam dla was specjalne sandały, które maja magiczna moc. Sprawiaja, że jesteś tak dziki w łóżku, jak spragniony wielbład na pustyni.
Żona natychmiast zapragnęła kupić te sandały, jednak maż zrobił się bardzo sceptyczny.
Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a poza tym nie wierzył w ich moc.
Obruszył się na żonę pytajac czy uważa, że czegoś w ich życiu seksualnym brakuje.
Ale z kobietą, której coś wpadnie w oko, jak wiemy dyskusje sa beznadziejne.
Zapytał więc sklepikarza:
- Jak to możliwe, że sandały moga mieć tak wielka moc ?
- Po prostu je przymierz. Sandały ci to udowodnia - odpowiedział sklepikarz.
Nie chciał ich przymierzać, ale po naleganiach żony, zgodził się.
Ledwie wsunał swoje stopy w sandały, natychmiast poczuł silne podniecenie.
W oczach pojawił mu się błysk pożadania i poczuł coś czego nie czuł od lat -
wielką i brutalną potęgę seksu.
W mgnieniu oka złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu,oparł o stolik, ściagnał mu spodnie i zaczał sobie na nim używać.
Żonę wbiło w podłogę i zaniemówiła (co się rzadko jak dotad zdarzało).
Sklepikarz zaczał krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
- Stój ! Stóóóóóóóóóóóóóój Założyłeś lewy na prawy !
Zrobiło sobie wycieczkę bo była okazja.
Poszli na targ, aby kupić kilka pamiatek, które mogliby wręczyć znajomym.
Chodzili po skwerach i małych targowiskach i szukali czegoś wyjatkowego...
bo ONA chciała kupić jakieś oryginalne pierdułki.
Zaszli w dziwna uliczkę, gdzie był tylko jeden mały sklepik z sandałami.
Już mieli zawrócić, gdy ze sklepu dobiegł ich głos w ich ojczystym jezyku:
- Hej, wy ! Wejdźcie do mojego sklepiku !
Weszli do środka.
Tam w ukłonach przywitał ich mały człowieczek i powiedział:
- Mam dla was specjalne sandały, które maja magiczna moc. Sprawiaja, że jesteś tak dziki w łóżku, jak spragniony wielbład na pustyni.
Żona natychmiast zapragnęła kupić te sandały, jednak maż zrobił się bardzo sceptyczny.
Uważał, że nie potrzebuje takich sandałów, a poza tym nie wierzył w ich moc.
Obruszył się na żonę pytajac czy uważa, że czegoś w ich życiu seksualnym brakuje.
Ale z kobietą, której coś wpadnie w oko, jak wiemy dyskusje sa beznadziejne.
Zapytał więc sklepikarza:
- Jak to możliwe, że sandały moga mieć tak wielka moc ?
- Po prostu je przymierz. Sandały ci to udowodnia - odpowiedział sklepikarz.
Nie chciał ich przymierzać, ale po naleganiach żony, zgodził się.
Ledwie wsunał swoje stopy w sandały, natychmiast poczuł silne podniecenie.
W oczach pojawił mu się błysk pożadania i poczuł coś czego nie czuł od lat -
wielką i brutalną potęgę seksu.
W mgnieniu oka złapał sklepikarza, brutalnie zmusił go do skłonu,oparł o stolik, ściagnał mu spodnie i zaczał sobie na nim używać.
Żonę wbiło w podłogę i zaniemówiła (co się rzadko jak dotad zdarzało).
Sklepikarz zaczał krzyczeć tak przeraźliwie, jak jeszcze nikt nigdy nie krzyczał:
- Stój ! Stóóóóóóóóóóóóóój Założyłeś lewy na prawy !
- kupiec
- Posty: 13025
- Rejestracja: 08 paź 2007, 00:34
- Lokalizacja: tychy
- Pojemność: 1600
- Rocznik: 2005
- Generacja: Inny samochód
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
http://www.wlatcycoli.pl/charkane_wysicigi.html
można sobie zagrać
można sobie zagrać
تاجر القواعد
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
- WieSiu
- Posty: 23725
- Rejestracja: 28 mar 2004, 17:41
- Lokalizacja: Wrocław
- Pojemność: 1600
- Rocznik: 1985
- Generacja: MK3
- Nadwozie: Sedan
- Kontakt:
ALE ZMARNOWANEGO BROWARA, okrutne
Ford Thuderbird 4.6 1996
Escort 2.0 150KM LPG Cabrio 1991
Suzuki Vitara 1998 2.0 V6
Kymco Super 9 LC 2011
x Orion 1.6 79KM 1985 Automat, Lancia Phedra 3.0 204KM 2004, Windstar 3.0 148KM LPG 1997, Escort 1.8TD 90KM Van 1997, Scorpio 2.9 24v 207KM Sedan 1995, Fiesta 1.3 60KM 5D 1996, Escort 1.6 105KM 3D 1996, Escort 1.8 TD 70KM Van 1999, Puma 1.7 125KM 1998, Escort 1.8 TD 90KM Kombi Ghia 1996, Escort 1.3 60KM LPG 5D 1994/1995, Skoda 105 1984 a potem 1982
Escort 2.0 150KM LPG Cabrio 1991
Suzuki Vitara 1998 2.0 V6
Kymco Super 9 LC 2011
x Orion 1.6 79KM 1985 Automat, Lancia Phedra 3.0 204KM 2004, Windstar 3.0 148KM LPG 1997, Escort 1.8TD 90KM Van 1997, Scorpio 2.9 24v 207KM Sedan 1995, Fiesta 1.3 60KM 5D 1996, Escort 1.6 105KM 3D 1996, Escort 1.8 TD 70KM Van 1999, Puma 1.7 125KM 1998, Escort 1.8 TD 90KM Kombi Ghia 1996, Escort 1.3 60KM LPG 5D 1994/1995, Skoda 105 1984 a potem 1982
-
neosystem
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie!
Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie
mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
14 października
Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie
liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na
przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe!
Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w
raju.
Boże, jak mi się tu podoba!
11 listopada
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie
wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń. Mam
nadzieję, że wreszcie zacznie padać śnieg.
2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i
wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak z pocztówki
bożonarodzeniowej.
Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i
odśnieżyliśmy drogę dojazdową.
Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną ( wygrałem ), a potem
przyjechał pług śnieżny, zasypał to co odśnieżyliśmy i
znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Beskidy.
12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu
powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia
Kolejny śnieg zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną
drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie
wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.
22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien.
Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług
śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej.
Skurwysyn!
25 grudnia
Wesołych Pieprzonych Świąt! Jeszcze więcej gównianego
śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu
śnieżnego...przysięgam - zabiję.
Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby
rozpuściła to gówno.
27 grudnia
Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie
wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem,
kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany
pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć
centymetrów tej nocy.
Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych
śniegu?
28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt
pięć centymetrów tego białego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata.
Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten ch....j przyszedł pożyczyć jeszcze
ode mnie łopatę!
Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem
to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozpier.....łem o jego
zakuty łeb.
4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu
kupić coś do jedzenia
I kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pier....lony jeleń
i całkiem go rozj...bał. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni
powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili
wszystkich w sezonie!
3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie
uwierzycie, jak zardzewiał od tej jeb...nej soli, którą posypują drogi.
18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie
wyobrazić, jak
ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na
jakimś zadupiu w Beskidach.
Zima, piękne słońce, Alpy, stok…
Facet rusza z góry, odbija sie kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w tumanie śniegu
wali w drzewo...
Kijki w jedną, narty w drugą, gość rozwalony, zęby wybite,
krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi:
- I ch... I tak lepiej niż w pracy!

Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie
mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
14 października
Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie
liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na
przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe!
Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w
raju.
Boże, jak mi się tu podoba!
11 listopada
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie
wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić coś tak wspaniałego, jak jeleń. Mam
nadzieję, że wreszcie zacznie padać śnieg.
2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i
wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak z pocztówki
bożonarodzeniowej.
Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i
odśnieżyliśmy drogę dojazdową.
Zrobiliśmy sobie świetną bitwę śnieżną ( wygrałem ), a potem
przyjechał pług śnieżny, zasypał to co odśnieżyliśmy i
znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Kocham Beskidy.
12 grudnia
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu
powtórzył dowcip z drogą dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia
Kolejny śnieg zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną
drogę dojazdową nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie
wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.
22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien.
Całe dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług
śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej.
Skurwysyn!
25 grudnia
Wesołych Pieprzonych Świąt! Jeszcze więcej gównianego
śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu
śnieżnego...przysięgam - zabiję.
Nie rozumiem, dlaczego nie posypią drogi solą, żeby
rozpuściła to gówno.
27 grudnia
Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie
wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem,
kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany
pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięć
centymetrów tej nocy.
Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych
śniegu?
28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt
pięć centymetrów tego białego kurestwa. Teraz to nie odtaje nawet do lata.
Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten ch....j przyszedł pożyczyć jeszcze
ode mnie łopatę!
Powiedziałem mu, że sześć już połamałem kiedy odgarniałem
to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozpier.....łem o jego
zakuty łeb.
4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu
kupić coś do jedzenia
I kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pier....lony jeleń
i całkiem go rozj...bał. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni
powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili
wszystkich w sezonie!
3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie
uwierzycie, jak zardzewiał od tej jeb...nej soli, którą posypują drogi.
18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie
wyobrazić, jak
ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na
jakimś zadupiu w Beskidach.
Zima, piękne słońce, Alpy, stok…
Facet rusza z góry, odbija sie kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w tumanie śniegu
wali w drzewo...
Kijki w jedną, narty w drugą, gość rozwalony, zęby wybite,
krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi:
- I ch... I tak lepiej niż w pracy!
Jest Volvo S40 wyłącznie od Novej
i Jest Mondeusz od Novego
A Był - Czerwony karzeł 17.01.2007 - 19.02.2011
i Jest Mondeusz od Novego
A Był - Czerwony karzeł 17.01.2007 - 19.02.2011