Hejka To co zobaczyłem po tej zimie to szok ZJEDZONA PODŁOGA w moim ESSIM !!! Dosłownie szlak mnie trafił !!! Ręce opadają a fachowca który by to chciał porobić nie ma... No chyba że za kosmiczne pieniądze ehhhh
ZŻERA MI PODŁOGE xD hehe Będe FLINSTON
Nie no poważnie to co z tym zrobić ?? Macie jakis pomysł ? Mam spawarke ale w życiu nie spawałem
Może juz czas na zmiane fury ??
Oglądałem ofertę fiata... i można fajnie kupić auto w kredycie 5 lat bez odsetek....
Z drugiej strony moj essi jest ok tylko ta blacharka... MADA FAKA !!!!
Inwestować w essiego czy szukać innej bryki ? Za 25 tysiaków można kupic cos pokroju ASTRY KOMBI 1,7 DIESEL z 2005 roku...
jesli masz wystrczajaco gotowki zeby kupic jakies inne ciekawe auto to czemu nie kupisz cos fajnego sprzedasz essa i bedziesz mial na oplaty. druga sprawa kredytu dla mnie branie kredytu na smochod to jakas glupota auto 5 razy ci sie zepsuje bedziesz placil za przeglady itd a dalej samochod tak naprawde nie bedzie twoj bo dalej bedziesz go splacal ale to moje prywatne zdanie. a jesli nie masz odlozonej gotowki na inne lepsze auto to trzeba robic to co sie ma bo bez sensu sprzedac i kupic jeszcze gorszy
If you're like us, calling all riders, roll up beside us, no place to hide us,
all freedom fighters, let's unite us, switch on your nitrous and...let's.. go...
nie ważne fele, kolor, marka, produkcja zalewaj pal ruszaj..
Jeżeli masz kasę na autko za 25tys. to czemu nie, w tej kasie kupisz nowego aveo
Ale licz się z tym, że w nowym aucie, głupi przegląd będzie kosztował tyle co porządny remont np. w starym escorcie, więc pomyśl czy stać cię na nowe, dużo większe wydatki, jeżeli tylko podłoga poleciała a reszta ok, to poszukaj kogoś po znajomości kto pospawa i będzie na lata. Moim zdaniem nie warto pozbywać się escorta i szukać auta na kredyt, samochód to najgorsza możliwa inwestycja, bo nigdy się nie zwraca, więc zadłużanie się i spłacanie tego latami moim zdaniem słabe. Ale to twój wóz
Dogadaj się z kimś , kto Ci wyspawa podłogę z kawałków blach a nie z całości z orginału.
Będzie taniej a pod spodem i tak nikt nie będzie oglądał czy jest równa.
A ja napiszę trochę z przekory inaczej - jeśli rzeczywiście stać ciebie na ten kredyt to kupuj nowe. Jak nie masz spawacza po znajomości to nie wiesz czy za rok po zimie nie będzie powtórki. I nie wiem chłopaki o jakie to wielkie koszta nowego auta ( przeglądy itp.) wam chodzi. Nie wiem ile kolega jeździ, ale przez jakieś dwa, może 3 lata oprócz filtrów , oleju i hamulców nic nie powinien robić. Piszę to z doświadczenia - poprzedni Escort, który był w domu był z salonu, i nie były to żadne wielkie koszta. A na przeglądy rejestracyjne też nie trzeba jeździć. Teraz zresztą to samo z nowym Focusem przerabiamy. Cisza, spokój i o niczym nie trzeba myśleć.
Jeżeli auto top ma być "strzał dekady" i jego zakup miałby się wiązać z zaciskaniem pasa i odkładaniem na raty kredytu, to nie. Ale jeśli sytuacja finansowa, zawodowa i rodzinna umożliwia zakup kredytowany, to czemu nie. I niekoniecznie musi być to auto nowe. Te akurat najwięcej tracą na wartości w pierwszym okresie użytkowania. Ale można spokojnie wziąć kredyt na auto kilkuletnie z udokumentowaną historią.
PawBur pisze:I nie wiem chłopaki o jakie to wielkie koszta nowego auta ( przeglądy itp.)
Obsługa gwarancyjna połączona z wymianą oleju i wszystkich filtrów przy Skodzie Fabii u nas w ASO Skoda kosztuje 1200 zł . Analogiczny przegląd Mondka 1600 zł.
To są te koszta o których pisano wyżej za taką kasę w Kaliszu wyspawali by koledze cały spód , pomalowali i zakonserwowali.
PawBur pisze:I nie wiem chłopaki o jakie to wielkie koszta nowego auta ( przeglądy itp.)
Obsługa gwarancyjna połączona z wymianą oleju i wszystkich filtrów przy Skodzie Fabii u nas w ASO Skoda kosztuje 1200 zł . Analogiczny przegląd Mondka 1600 zł.
To są te koszta o których pisano wyżej za taką kasę w Kaliszu wyspawali by koledze cały spód , pomalowali i zakonserwowali.
Pozostaje pytanie ile by to spawanie wytrzymało. A co do tych kosztów to jak ktoś oddaje auto i wraca po kilku godzinach i nic go nie obchodzi to tak ma (niektórzy wolą zapłacić za komfort nie grzebania samemu i nie myśleć samemu co jest do roboty), ale jak się wjeżdża do ASO i siedzi w salonie, będąc upierdliwym to że tak powiem wychodzi taniej. Zresztą nawet jakbym miał olać gwarancję i robić w nowym aucie samemu to i tak bym je kupił.
chyba nie kupuje sie nowego auta zeby olewac gwarancje i ja stracic.. dla mnie sprawa jest prosta jesli ma sie kase zeby wylozyc na nowa fure i potem ja utrzymac to jak najbradziej tak
sprawa kredytu jak mysle dla wiekszosci z nas jak najbradziej nie samochod to nie dom w ktorym sie mieszka cale zycie ani firma ktora zarobi na jego splate samochod to skarbonka bez dna.
a to czy spawac czy sprzedac to zalezy od wlasciela jak masz kase zeby kupic mlodsze auto w lepszym stanie a escorta sprzedac po zeby miec na oplaty to tak. ja tez musze spawac chociaz jak o tym mysle to az sie gotuje ale co zrobie sprzedam go w takim stanie ? dostane marne grosze za niego..i kupie gorszy zlom a wyspawam i dalej bede dlugo jezdzil bo silnik jest cudny tylko blachy padaja
If you're like us, calling all riders, roll up beside us, no place to hide us,
all freedom fighters, let's unite us, switch on your nitrous and...let's.. go...
nie ważne fele, kolor, marka, produkcja zalewaj pal ruszaj..
Napisze inaczej:
policzcie ile rocznie wydajecie na essa,chodzi mi o części eksploatacyjne a nie pierdółki typu swiatła, spojlerki itp. (BTW wole płacić za serwis nówki niż wydawać na coś takiego - to dopiero zabawa w skarbonke) i dodajcie do tego wasz własny wysiłek (czas poświecony na znalezienie części, zakup jej, i potem uczciwie wyceńcie własna pracę jeśli sami to wymieniacie) i wtedy pogadamy. Auto to nie dom, ale kredyt nie jest na 30 lat. Idąc dalej tą teorią o nie kupowaniu nowego to cieszcie sie że macie czym jeździć, bo co by to było jakby nikt nowych nie kupował bo sie nie opłaca.
Jamszoł pisze:Analogiczny przegląd Mondka 1600 zł.
Pierwszy przegląd Focusa w wawie po 20 tyś km to koszt 331,56 gr.
Łącznie z kosztem oleju,filtra i przeglądem powłoki lakierniczej.
Mam na to fakture.chcecie skan ??? Nie wiem skąd Jurek wziąłeś te 1600PLN ???
Podczas, gdy obrabiasz mi tyłek nie zapomnij mnie w niego pocałować
:Muminek nie napisał jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. A mianowicie, DO CZEGO SŁUŻY MU AUTO. Jeśli do celów prywatnych, to jeszcze należy się zastanowić. Jeśli do pracy, to nawet nie ma nad czym.
A opcji jest na prawdę sporo. Nowe, używane młode auto, jest sporo auto poleasingowych, aut z odzysku bankowego i komorniczego (są specjalne aukcje). Nie wiem, jak teraz, w okresie kryzysu, wygląda sprawa z uzyskaniem kredytu. To kwestia kilku wycieczek do banków lub telefonów. Jak ma się trochę czasu, to można samemu poszukać czegoś za granicą.
Każde auto to studnia bez dna. Częściowo dobrowolna, częściowo przymusowa...
1.czas na znalezie czesci ? jedziesz do sklepu i kupujesz jak proste sam wymieniasz jak nie to mechanik ewnetulanie zamawiasz w internecie wtedy muisz chwile zaczekac jak kurier to jeden dzien
2.jak spojelry i inne bajery to juz bardziej pasja niz zwykly samochod wiec to jest poza dyskusja robi sie to bo chce a nie martwi sie ze to skarbonka bez dna
3.nie kazdego stac zeby przez powiedzmy 10 lat splacac kredyt i dokladac do tego naprawy i przeglady
nie znam sytuacji finansowej kolegi wiec szukam najtanszej opcji a wydaje mi sie ze kupienie uzywanego kilku letniego auta w dobrym stanie z dobra blacha za gotowke ktora sie ma bedzie lepszym wyborem niz meczenie sie z wielkim kredytem plus dorzucanie na naprawy bo chociaz nowe auto to nie wciskajcie ze sie przez okres splacania kredytu nie popsuje bo i tak nie uwierze a nie daj boze bedzie boommm ktos w nas wjedzie:/ ( wiem uzywke tez ktos moze wjechac wiec bez glupich docinek)
a tak na marginesie tez bym wolal miec nowe auto jak kazdy ale szukam rozsadniejszego rozwiazania
If you're like us, calling all riders, roll up beside us, no place to hide us,
all freedom fighters, let's unite us, switch on your nitrous and...let's.. go...
nie ważne fele, kolor, marka, produkcja zalewaj pal ruszaj..