mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych a naprzeciw mojej posesji jest ciąg ogródków działkowych, a dokładniej naprzeciwko mnie jest MÓJ ogródek. Przed wjazdem w uliczkę osiedlową widnieje znak "zakaz postoju za wyjątkiem mieszkańców osiedla". Nie mówie tutaj o bezpośrednim parkowaniu przy płocie posesji ale raczej przy ogródku działkowym. Niestety tak się niefortunnie sklada że zaparkowany samochód naprzeciw mojej bramy wjazdowej uniemozliwia mi wyjazd z posesji. Moze wytrawny kierowca wymanewrowałby na milimetry, ale po 1 primo wyjazd jest pod skosem (czytaj: diabelsaka współpraca pedału hamulca ze sprzęgłem) , po 2 primo brak wspomagania w moim essim Bardzo, ale to Bardzo utrudnia mi nawry w miejscu, więc nie mogę wykonać skrętu 90stopni w miejscu aby wjechać lub wyjechać na podjazd. Ugoda z parkującym nie wchodzi w grę - kilkakrotnie zwracałam uwagę i prosiłam o nieparkowanie naprzeciw mojej bramy, jednak to nie przynosi rezultatu. Fukncjonariusz Policji powiedział, że zawsze mogę wezwać Stażnika Prawa, który oceni !!!!!!!!! czy wyjazd jest utrudniony bądź nie. Nie chciałabym wysypywać w tym miejscu gwoździ na ulicy ani tym bardziej rysować gościowi karoserii tępym narzedziem. Jakie są opcje walki z wariatami.
