Jako, że kobiety dużo chętniej sięgają do literatury oraz pochylają się nad sentencjami proponuję założyć temat, w którym mogłybyśmy się dzielić tym co czytamy i uważamy za warte uwagi.
Nie ograniczam tematu do książek. Być może traficie na jakiś ciekawy babski artykuł, może wychwycicie czyjąś myśl...
Żeby nie rozpoczynać tematu bez treści podzielę się tym co teraz mnie zajmuje.
Przymierzam się obecnie do książki, o której całkiem przypadkiem przeczytałam, że "powinna ją przeczytać każda kobieta".
Tytuł znalazłam na forum psychologicznym w temacie z pozycjami wartymi uwagi...
"Biegnąca z wilkami" Clarissy Pinokli Este's to podobno dzieło skupiające międzykulturowe mity, baśnie i legendy "o niej", które poddane analizie nabierają nowych treści i znaczeń...
to czekam na recenzje ja kupiła sobie ostatnio ksiazke "Cialo z jej ciala"...i przezywam strasznie ze nie mam czasu jej przeczytac nawet gazet nie czytam wiec chetnie poczytam co macie ciekawego
to ja jakiś czas temu czytałam "Coś pożyczonego" i dalsze losy bohaterek w "Coś niebieskiego" Emily Griffin, dwie książki które po prostu pochłonęłam w kilka dni
a ja po przeczytaniu go ubrałam w taki komentarz na portalu społecznościowym:
No właśnie dlaczego ludzie doprowadzili do takiego stanu rzeczy, że wciąż musimy biec aby zaspokoić podstawowe potrzeby a piękno zostawić za plecami na dworcu...
niestety czas nie chce się zatrzymac, nie pozwalając nam na chwile oddechu...ludzie wymagają coraz więcej i więcej....w tej pogoni za " szczęściem które potocznie nazywamy kasą" często nie mamy chwili ani dla siebie ani dla bliskich nie mówiąc już o tym że faktycznie robimy się ślepi na otoczenie nie dostrzegając zupelnie niczego , a cóz dopiero mówic o pięknie tego świata....ja mam na to swoje sposoby...mówię stop i idę z psem na spacer ciesząc się po prostu promieniami slońca....
"im bardziej poznaje ludzi , tym bardziej kocham zwierzęta "
Od dawna doświadczam dziwnego uczucia, że zwykłe proste piękno jest towarem deficytowym, dlatego ciesze sie każdym możliwym drobiazgiem jaki mnie spotyka.
Może troche nie na temat, ale niektórzy muszą stanąć na krawędzi, żeby móc dostrzec ważne rzeczy.....
Wiem jak szybko mój Anioł Stróż potrafi latać, ale bez Abs-u trudniej złapać go za skrzydła
Ja czasami to nawet każdym promykiem słońca staram się cieszyć... albo sikorką, która zawita w ogródku, ładnym tekstem piosenki... jak człowiek doświadczał w życiu dość ciężkich przeżyć to albo robi się zgorzkniały albo stara się dostrzegać małe piękno i małe uśmiechy...
W temacie tego nie dostrzeżonego piękna skojarzył mi się cytat z mojego ulubionego pisarza, którego bardzo cenię za sposób pojmowania świata i przekazywane treści.
"Co jest najśmieszniejsze w ludziach. Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli."
twojmotyl, szkoda ze ludzie nie zdaja sobie z tego sprawy niestety...oczywiscie nie wylaczaja mnie...nawet jak czlowiek bardzo chce to i tak zawsze konczy sie to tak samo
Ostatnia wieczerza Jezusa z uczniami, namalowana przez Leonarda da Vinci. Tworząc to dzieło, Leonardo da Vinci natknął się na pewną trudność. Musiał namalować Dobro pod postacią Jezusa oraz zło pod postacią Judasza - przyjaciela, który zdradza go podczas ostatniej wieczerzy. Malarz zmuszony był przerwać prace, gdyż poszukiwał modeli doskonałych. Pewnego dnia w czasie występu chóru chłopięcego, dostrzegł w jednym ze śpiewaków idealne uosobienie Chrystusa. Zaprosił go do swojej pracowni i wykonał kilka szkiców. Minęły trzy lata. Ostatnia wieczerza była prawie gotowa, jednak Leonardo wciąż nie znalazł idealnego modelu Judasza. Kardynał zaczął naciskać, żądając, by mistrz jak najszybciej ukończył obraz. Pewnego dnia, po wielu tygodniach poszukiwań, malarz znalazł w rynsztoku przedwcześnie podstarzałego młodzieńca, obdartego i pijanego w sztok. Z trudem udało mu się nakłonić swoich uczniów, by zabrali go prosto do kościoła, ponieważ nie miał już czasu na szkicowanie. Zaniesiono zdezorientowanego nędzarza do świątyni. Uczniowie podtrzymywali go, podczas gdy Leonardo nanosił na fresk rysy wyrażające okrucieństwo, grzech, samolubność, tak wyraziście malujące się na tej twarzy. W tym czasie żebrak nieco otrzeźwiał. Otworzył oczy i ujrzał przed sobą malowidło.
- Widziałem już ten obraz! - wykrzyknął z przerażeniem.
- Kiedy? - zapytał zaskoczony mistrz.
- Przed trzema laty, zanim wszystko straciłem. Śpiewałem wtedy w chórze, moje życie było pełne marzeń i pewien artysta poprosił mnie, abym mu pozował do postaci Jezusa.
— Paulo Coelho
Demon i panna Prym
zaraziłas mnie... ja czytałam tylko jego "Jedenascie minut" ...przeczytałabym teraz cos jeszcze ale nie mam od kogo pozyczyc siostra ma tylko tamta i nic wiecej... chyba dzieki Tobie zaczne wieczorami czytac zamiast siedziec na forum
zaraziłas mnie... ja czytałam tylko jego "Jedenascie minut" ...przeczytałabym teraz cos jeszcze ale nie mam od kogo pozyczyc siostra ma tylko tamta i nic wiecej... chyba dzieki Tobie zaczne wieczorami czytac zamiast siedziec na forum
Megi "tam" masz wszystko - jeśli tylko masz gdzie wydrukować, bo Coelho jest jednym z niewielu, który udostępnia swoje książki w sieci Ja wiele z nich sobie wydrukowałam... ostatnio czytałam "Zwycięzca jest sam" i nie dokończyłam a muszę, bo bardzo ciekawa jak i wszystkie jego...
A jego myśli, cytaty mogłabym czytać bez końca, bo są po prostu takie głębokie i życiowe i pełne takiego ciepła a zarazem mądrości... no po prostu kocham tego faceta za jego twórczość <3
Jak macie też jakieś ulubione to wrzucajcie, bo wymienianie się jest fajne tym bardziej czymś wartościowym