Uno- elektryka sie skupczyła
Moderator: Moderatorzy
-
margaritta
- Posty: 282
- Rejestracja: 12 cze 2009, 22:46
- Lokalizacja: Pomorze zachodnie
- Pojemność: 1800
- Rocznik: 1997
- Generacja: MK1
- Nadwozie: Kombi
Uno- elektryka sie skupczyła
Koledzy, dlaczego jesteście (jesteśmy) jedynym forum z prawdziwego zdarzenia, gdzie ludzie się spotykają i w czasie rzeczywistym udzielają sobie wskazówek- aluzja do foruma uno, gdzie odpowiedź na posta trwa miesiącami).
Mam taki oto problem: wjmowałam i sprawdzałam dzisiaj bezpieczniki we fiacie uno. Wszystko wydaje się ok, ale auto po tej "ekspertyzie" nie odpowiada żadnym znakiem, ani sygnałem na przekręcenie klucza w stacyjce. Żadna kontrolka się nie świeci ani rozrusznik nie kręci. Dodam ze radio mam na niezależnym obwodzie i działa, wiec aku sprawny. Mam dziwne przeczucie że skrzynka bezpieczników gdzieś nie styka. Auto urodzone w 2000roku, w nienajgorszym stanie technicznym. Co zepsułam ?
Mam taki oto problem: wjmowałam i sprawdzałam dzisiaj bezpieczniki we fiacie uno. Wszystko wydaje się ok, ale auto po tej "ekspertyzie" nie odpowiada żadnym znakiem, ani sygnałem na przekręcenie klucza w stacyjce. Żadna kontrolka się nie świeci ani rozrusznik nie kręci. Dodam ze radio mam na niezależnym obwodzie i działa, wiec aku sprawny. Mam dziwne przeczucie że skrzynka bezpieczników gdzieś nie styka. Auto urodzone w 2000roku, w nienajgorszym stanie technicznym. Co zepsułam ?
Wiem jak szybko mój Anioł Stróż potrafi latać, ale bez Abs-u trudniej złapać go za skrzydła
-
margaritta
- Posty: 282
- Rejestracja: 12 cze 2009, 22:46
- Lokalizacja: Pomorze zachodnie
- Pojemność: 1800
- Rocznik: 1997
- Generacja: MK1
- Nadwozie: Kombi
nie wiem czy mam się cieszyć czy martwić 
tak właściwie to byłam wczoraj przekonana że to wina braku paliwa, bo jeździłam na rezerwie naprawdę długo.... ale kiedy dotaszczyłam w baniaczku 4L paliwka i auto dalej nie chciało ze mną gadać, zaczęłam się zastanawiać nad elektryką. Po mile spędzonym z Wami wczorajszym wieczorze, uzbrojona w nowe bezpieczniki i górę klamotów, wsiadłam do auta, jeszcze raz przekręciłam kluczyk w stacyjce i.... auto do mnie przemówiło w całej swej okazałości, poza tym, że tym razem radio do mnie Nie gada( które jak wcześniej pisałam jest na osobnym zewnętrznym obwodzie, tzn że powinno gadać na wyłączonym silniku...)
tak właściwie to byłam wczoraj przekonana że to wina braku paliwa, bo jeździłam na rezerwie naprawdę długo.... ale kiedy dotaszczyłam w baniaczku 4L paliwka i auto dalej nie chciało ze mną gadać, zaczęłam się zastanawiać nad elektryką. Po mile spędzonym z Wami wczorajszym wieczorze, uzbrojona w nowe bezpieczniki i górę klamotów, wsiadłam do auta, jeszcze raz przekręciłam kluczyk w stacyjce i.... auto do mnie przemówiło w całej swej okazałości, poza tym, że tym razem radio do mnie Nie gada( które jak wcześniej pisałam jest na osobnym zewnętrznym obwodzie, tzn że powinno gadać na wyłączonym silniku...)
Ostatnio zmieniony 05 kwie 2014, 21:08 przez margaritta, łącznie zmieniany 1 raz.
Wiem jak szybko mój Anioł Stróż potrafi latać, ale bez Abs-u trudniej złapać go za skrzydła