Witam,mam dziwny przypadek.Otóż firmowy Fusion 60tys przebiegu 2008 rok,sprawował się świetnie aż do niedawna... Ostatnio podczas jazdy zapalała się kontrolka (pomarańczowa) taki wykrzyknik w zębatym kole.Pomigała i przestała.Oczywiście miałem zamiar jechać i sprawdzić co to.Ale w miniony weekend podczas jazdy,silnik zaczął dziwnie się zachowywać tzn : Zapaliła się kontrolka ładowania,później oleju ale silnik nadal pracował... Oczywiście zgasiłem go bo się wystraszyłem że coś nie tak. I od tamtej pory świeci się kontrolka awarii silnika. I nie chce odpalić.Podłączaliśmy dziś u kolegi pod komputer i nie wywala żadnego błędu,jutro bedziemy pod innym sprawdzać. Może jakiś zawór,czujnik ? Ma ktoś jakieś sugestie ? Z góry dzięki i pozdrawiam
To nie tak... To auto jeździ u nas w firmie.Nie jest nowe a kupione z komisu. Nie chce do serwisu forda z wiadomych powodów (koszta). Auto i tak pójdzie pewnie do warsztatu... Chciałbym przybliżyć usterkę i przyśpieszyć czas naprawy
No właśnie tez tak stawiam na błąd lub czujnik. Taaa,60 tys i nie chce jeździć Dam znać jak ustalimy co jest.Sprawdze alarm... Bo od alarmu błędu nie wyświetli nie ?
to musi byc albo jakies immo albo powazny blad typu jakis czujnik cisnienia na listwie CR czy brak sygnalu polozenia walka ... poza tym auto z komisu i 60tys km ?