No ja tez pierwszy raz, moze to jakas byla wada fabryczna auta, albo bas byl tak konkretny, ze auto odebralo to jako uderzenie i wystrzelilo poduche. Bo w sumie poducha dziala na wlacznik wstrzasowy, wiec teoretycznie jes to mozliwe wg mnie.
Rozwiązanie jest proste. Odłączysz jaśka i będzie po bólu. Inni jeżdżą baz (np. ja ) i jakoś żyją ,a ty nie będziesz się tym martwił. Jak będzie kiedyś autko gonił to ją podłączysz i już
J bym nie proponował takiego rozwiązania. Przy odłączeniu a potem ponownym podłączeniu również może samoistnie wystrzelić. Dla tego ja bym zostawił tak jak jest. Co ma być to będzie.
Zrobi jak będzie uważał za stosowne. Ja tam bym odłączył. Ja tam ogólnie to do poduszek mam dustans .po tym jak koledze wystrzeliła w pysio (dotkonoł tylko leciuchno słupek na parkingu Paskiem), chodził potem 3 dni jak indianiec
Jak się ma pirotechniczne napinacze pasów to może mniej. Kiedyś był nawet reportaż w tv że poducha zamiast uratować życie to je odebrała. Kierowca jadąc autkiem poprostu na chwilę popatrzył przez swoje lewe ramie a autko przed nim gwałtownie zachamowało i poduch mu skręciła kark. Szok. Albo "słynny" wypadek Forda i to chyba Escorta. Samoistny wystrzał poduchy i dziewczynka jest teraz sparalizowana. Dodam że to było na postoju. Ojciec sądziła się z fordem o odszkodowanie i bodajże wygrał. Ale co z tego jak dzicko kaleka. Eh.
Jak masz pasy, to przez kierownice nie przeleziesz przeciez nie? No chyba, ze powyzej 100 km/h, ale mysle, ze wtedy poducha tez zadzialalaby jak uderzenie twarza w beton przy setce.
Ale się wrąbałem na minę z głośnikami, kupiłem Infinity 13cm, ale kurna nie pasują
bo oryginalnie w Essim sa 12cm, gdybym wiedział że muszę i tak przerabiać mocowanie to kupiłbym te same ale 16,5cm ta sama robota,
EHHHHHH