Ś M I E R Ć - N A - D R O D Z E ................
Moderator: Moderatorzy
Profesjonalna kosmetyka samochodowa.
Pranie, usuwanie rys, zabezpieczenie, renowacja, detailing
www.car-efekt.pl
"Twoje auto, Twoją wizytówką"
Pranie, usuwanie rys, zabezpieczenie, renowacja, detailing
www.car-efekt.pl
"Twoje auto, Twoją wizytówką"
- robertford
- Posty: 1894
- Rejestracja: 31 mar 2004, 16:52
- Lokalizacja: Szczecin
- Kontakt:
Dobrze że temat został odświeżony. Myślałem że to juz zapomniany temat. Ale pamietajmy o nim i niech będzie przestrogą dla wszystkich. A swoją drogą jak by wolniej jechał nie doszło by do tego nawet jak by zasłabł. 
kolorek morski perełka
------------------------------------------
Jest FORD FOCUS 1.6 - 2002 - LIFT
-
KrecikSzczecin
http://korzik.net/2007/02..._motocikle.html
http://poetry.rotten.com/agricola/
http://www.srem.policja.gov.pl/?c=484
http://www.straz.szczecin.pl/foto_wypadek10_01_2006.htm
http://www.fotosik.pl/showFullSize.php? ... 331c8f69b9
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... d6d69.html
http://fishki.net/comment.php?id=16534
http://www.multi.pless.pl/nowe/foto1205/index.html
http://fishki.net/comment.php?id=14619
http://fishki.net/comment.php?id=14773
http://halbot.haluze.sk/?id=2147
Czesc 2
http://www.mshp.dps.missouri.gov/MSHPWe ... C00542.JPG
http://www.scheurijzer.nl/flitspaal.htm
Wiec niech mi :c: ktos teraz powie, ze potrawi jezdzic??!! Myslec i przewidywac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
http://poetry.rotten.com/agricola/
http://www.srem.policja.gov.pl/?c=484
http://www.straz.szczecin.pl/foto_wypadek10_01_2006.htm
http://www.fotosik.pl/showFullSize.php? ... 331c8f69b9
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... d6d69.html
http://fishki.net/comment.php?id=16534
http://www.multi.pless.pl/nowe/foto1205/index.html
http://fishki.net/comment.php?id=14619
http://fishki.net/comment.php?id=14773
http://halbot.haluze.sk/?id=2147
Czesc 2
http://www.mshp.dps.missouri.gov/MSHPWe ... C00542.JPG
http://www.scheurijzer.nl/flitspaal.htm
Wiec niech mi :c: ktos teraz powie, ze potrawi jezdzic??!! Myslec i przewidywac!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
ROBERT
http://www.ogrish.fora.pl/zdjecia,1/zdj ... kow,9.html
NAPRAWDE NIE POLECAM TEJ STRONY ALE KU PRZEZORNOSCI JA WRZUCAM.
JEST WYJATKOWO DRASTYCZNA NIE OGLADAJ JAK MASZ SLABE NEARWY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
TO STRONKA JAKICHS PALANTóW CO SIE W TYM LUBUJˇ
NAPRAWDE NIE POLECAM TEJ STRONY ALE KU PRZEZORNOSCI JA WRZUCAM.
JEST WYJATKOWO DRASTYCZNA NIE OGLADAJ JAK MASZ SLABE NEARWY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
TO STRONKA JAKICHS PALANTóW CO SIE W TYM LUBUJˇ
-
swirus71
Z własnego doświadczenia.
Skoro jest taki temat to może się wypowiem - myślę że kwalifikacje mam z racji przejechanych kilometrów i zaliczonych stłuczek...
Najpierw historyjka z życia - było to w Gliwicach na ulicy Łużyckiej na przejściu dla pieszych przed sklepem komputerowym w 2002 albo 2003 roku.
Jechałem 2 letnim Megane w stronę Zabrza, z prędkością około 30-40 km/h (dlaczego tak mało napiszę później). Tuż przed przejściem zaparkowany był samochód. I nagle jakieś 8do 10 m przed maskę wbiega mi na przejście małolata. Wbiega z prawej do lewej - więc daje po hamulcach i w sumie nic by się nie stało gdyby nie jeden drobiazg. Na chodniku stał jej ojciec i jeszcze parę osób koło przejścia. Nie wiem czy zauważyła mnie kątem oka czy ktoś na nią krzyknął ale tuż przed maską postanowiła zawrócić na chodnik. Gdyby biegła dalej zdążyła by przebiec. Jednak próbując się wrócić poślizgnęła się i wywróciła prze samą maską. Na jakąkolwiek reakcję (ominięcie) było już za późno.
Pozostało trzymać hamulec i czekać aż się samochód zatrzyma. Głuchy łomot (gdy próbowała się podnieść została uderzona zderzakiem i odbita) i później usłyszałam jak przetacza się pod samochodem. Gdy samochód się zatrzymał otworzyłem drzwi i zobaczyłem głowę na wysokości siedzenia kierowcy (pod samochodem).
Parę osób pomogło mi podnieść samochód, kontrola tętna i oddechu, tel na 112.
W sumie przyjechali dość szybko (3 do 5 minut) dziewczyna zaczęła odzyskiwać przytomność. O reakcji ludzi nie będę się rozpisywał bo część prawie chciała mnie zlinczować za przejechanie pieszego na przejściu.
Na szczęście dla tej panny skończyło się to na ogólnych potłuczeniach i wstrząśnieniu mózgu.
Na szczęście dla mnie przejeżdżała tamtędy kolumna policyjna którą zatrzymałem żeby pomogli mi zabezpieczyć teren do przyjazdu drogówki i co było bardzo ważne - spisaniu danych świadków wypadku.
Postępowanie w sprawie wykazało, że nie było mojej winy i całą winę ponosi piesza - która wtargnęła pod nadjeżdżający samochód.
Niemnie jednak od tamtej pory zmieniła się moja "technika" jazdy - zacząłem jeździć wolniej co wcale nie oznacza że dojechanie do celu zajmuje mi więcej czasu. Za to znacznie mniej się denerwuję w czasie jazdy.
Prawda jest taka, że jako kierowcy musicie myśleć za innych - pieszych, rowerzystów, kierowców.
Druga prawda - nie ma prędkości bezpiecznej - nawet jadąc 20 - 40 km/h możemy nie wyhamować na czas. Składa się na to opóźnienie czynnika ludzkiego - zauważenie zagrożenia, jego analiza, podjęcie decyzji i następnie wykonanie działania (hamowanie, manewr) zajmuje CZAS - w tym CZASIE - samochód przejeżdża x metrów (czas jest zależny od refleksu, kondycji, samopoczucia,a nawet nastroju i skupienia kierowcy). Następne opóźnienie występuje po stronie samochodu naciśnięcie pedału hamulca, wzrost ciśnienia w układzie hamulcowym i wreszcie faktyczne rozpoczęcie hamowania to kolejne ułamki sekund czyli kolejne metry - w sumie to opóźnienie to między 0,5 do 1,5 s. Przyjmując najniższą wartość 0,5 s i prędkość 40 km/h przejeżdżamy w tym czasie około 5,5 m (40000m / 3600s) * 0,5 s= 5,5 m i samochód DOPIERO ZACZYNA hamować. Dla 60 km/h wartość taz zwiększa się do 8,3 m czyli o połowę !!! a samochód w tym momencie ma jeszcze cały czas swoją początkową prędkość !!!
Resztę wniosków wyciągnijcie sami.już po dojechaniu karetki) balonik, krótkie zeznania, i mogłem jechać do domu.
I tutaj robertford kwiatek do policyjnej procedury - nie jest dobrym pomysłem pozwalać kierowcy wsiadać za kółko po takim zdarzeniu i jechać dalej samodzielnie - myślę, że policja powinna mieć obowiązek "odstawić" takiego delikwenta razem z samochodem do domu (może jeden z policjantów prowadzić jego samochód a drugi radiowóz).
Mówcie co chcecie ale pomimo tego że to nie ja byłem pod kołami to też mnie to męczyło. Powinna być również dostępna dla kierowcy pomoc psychologiczna - jest on też w pewnm sensie "ofiarą sytuacji".
A dla kierowców rada zasadnicza w takiej sytuacji - pamiętajcie o spisaniu świadków - na gorąco - bo później ludzie nie chcą zeznawać - póki są pod wrażeniem sytuacji podadzą dane. Inaczej możecie mieć problemy z wykazaniem swojej niewinności.
I jeszcze jedno: pamiętajcie, że w przypadku stłuczki - gdy nie ma ofiar w ludziach a jest pogięta tylko blacha należy jeśli to możliwe usunąć pojazdy z drogi aby nie utrudniały ruchu. NA policję możecie czekać nawet do 2 godzin stwarzając w tym czasie dodatkowe zagrożenie.
Pozdrawiam
Najpierw historyjka z życia - było to w Gliwicach na ulicy Łużyckiej na przejściu dla pieszych przed sklepem komputerowym w 2002 albo 2003 roku.
Jechałem 2 letnim Megane w stronę Zabrza, z prędkością około 30-40 km/h (dlaczego tak mało napiszę później). Tuż przed przejściem zaparkowany był samochód. I nagle jakieś 8do 10 m przed maskę wbiega mi na przejście małolata. Wbiega z prawej do lewej - więc daje po hamulcach i w sumie nic by się nie stało gdyby nie jeden drobiazg. Na chodniku stał jej ojciec i jeszcze parę osób koło przejścia. Nie wiem czy zauważyła mnie kątem oka czy ktoś na nią krzyknął ale tuż przed maską postanowiła zawrócić na chodnik. Gdyby biegła dalej zdążyła by przebiec. Jednak próbując się wrócić poślizgnęła się i wywróciła prze samą maską. Na jakąkolwiek reakcję (ominięcie) było już za późno.
Pozostało trzymać hamulec i czekać aż się samochód zatrzyma. Głuchy łomot (gdy próbowała się podnieść została uderzona zderzakiem i odbita) i później usłyszałam jak przetacza się pod samochodem. Gdy samochód się zatrzymał otworzyłem drzwi i zobaczyłem głowę na wysokości siedzenia kierowcy (pod samochodem).
Parę osób pomogło mi podnieść samochód, kontrola tętna i oddechu, tel na 112.
W sumie przyjechali dość szybko (3 do 5 minut) dziewczyna zaczęła odzyskiwać przytomność. O reakcji ludzi nie będę się rozpisywał bo część prawie chciała mnie zlinczować za przejechanie pieszego na przejściu.
Na szczęście dla tej panny skończyło się to na ogólnych potłuczeniach i wstrząśnieniu mózgu.
Na szczęście dla mnie przejeżdżała tamtędy kolumna policyjna którą zatrzymałem żeby pomogli mi zabezpieczyć teren do przyjazdu drogówki i co było bardzo ważne - spisaniu danych świadków wypadku.
Postępowanie w sprawie wykazało, że nie było mojej winy i całą winę ponosi piesza - która wtargnęła pod nadjeżdżający samochód.
Niemnie jednak od tamtej pory zmieniła się moja "technika" jazdy - zacząłem jeździć wolniej co wcale nie oznacza że dojechanie do celu zajmuje mi więcej czasu. Za to znacznie mniej się denerwuję w czasie jazdy.
Prawda jest taka, że jako kierowcy musicie myśleć za innych - pieszych, rowerzystów, kierowców.
Druga prawda - nie ma prędkości bezpiecznej - nawet jadąc 20 - 40 km/h możemy nie wyhamować na czas. Składa się na to opóźnienie czynnika ludzkiego - zauważenie zagrożenia, jego analiza, podjęcie decyzji i następnie wykonanie działania (hamowanie, manewr) zajmuje CZAS - w tym CZASIE - samochód przejeżdża x metrów (czas jest zależny od refleksu, kondycji, samopoczucia,a nawet nastroju i skupienia kierowcy). Następne opóźnienie występuje po stronie samochodu naciśnięcie pedału hamulca, wzrost ciśnienia w układzie hamulcowym i wreszcie faktyczne rozpoczęcie hamowania to kolejne ułamki sekund czyli kolejne metry - w sumie to opóźnienie to między 0,5 do 1,5 s. Przyjmując najniższą wartość 0,5 s i prędkość 40 km/h przejeżdżamy w tym czasie około 5,5 m (40000m / 3600s) * 0,5 s= 5,5 m i samochód DOPIERO ZACZYNA hamować. Dla 60 km/h wartość taz zwiększa się do 8,3 m czyli o połowę !!! a samochód w tym momencie ma jeszcze cały czas swoją początkową prędkość !!!
Resztę wniosków wyciągnijcie sami.już po dojechaniu karetki) balonik, krótkie zeznania, i mogłem jechać do domu.
I tutaj robertford kwiatek do policyjnej procedury - nie jest dobrym pomysłem pozwalać kierowcy wsiadać za kółko po takim zdarzeniu i jechać dalej samodzielnie - myślę, że policja powinna mieć obowiązek "odstawić" takiego delikwenta razem z samochodem do domu (może jeden z policjantów prowadzić jego samochód a drugi radiowóz).
Mówcie co chcecie ale pomimo tego że to nie ja byłem pod kołami to też mnie to męczyło. Powinna być również dostępna dla kierowcy pomoc psychologiczna - jest on też w pewnm sensie "ofiarą sytuacji".
A dla kierowców rada zasadnicza w takiej sytuacji - pamiętajcie o spisaniu świadków - na gorąco - bo później ludzie nie chcą zeznawać - póki są pod wrażeniem sytuacji podadzą dane. Inaczej możecie mieć problemy z wykazaniem swojej niewinności.
I jeszcze jedno: pamiętajcie, że w przypadku stłuczki - gdy nie ma ofiar w ludziach a jest pogięta tylko blacha należy jeśli to możliwe usunąć pojazdy z drogi aby nie utrudniały ruchu. NA policję możecie czekać nawet do 2 godzin stwarzając w tym czasie dodatkowe zagrożenie.
Pozdrawiam
-
KrecikSzczecin
nie mam nerwow do ogladania zdjec z poobcinanymi glowami, itp itd...
mam nadzieje ze nigdy nie bede uczestnikiem wypadku, ani nawet jego swiadkiem. jednak jestem mlodym kierowca, prawko ledwie 3 latka. pomimo mojego zamilowania do szybkiej jazdy (o ile mozna tak nazwac predkosc 130km/h), robie to jednak rzadko, i to tylko wtedy gdy droga jest pusta, a w aucie jestem sam. mam przynajmniej swiadomosc ze jesli cos sie stanie (odpukac: puk, puk) strace na tym ja sam, nikt wiecej.
jest: Peugeot 206+ 1.4HDI, 2009 | VW Polo 2003 1,4 TDI
był: Mercedes-Benz W168 A170 CDI 2002
był: Nissan Primera P11 Lift 1.6l
był: Escort MK5 1.4l
był: Mercedes-Benz W168 A170 CDI 2002
był: Nissan Primera P11 Lift 1.6l
był: Escort MK5 1.4l