A tak auto służbowe najlepsze na świecie. Moje potrafi to samo co Twoje, chociaż ostatnio jadąc przez Mikołów na przejeździe kolejowym wyleciałem w powietrze bo mi się wyprzedzać zachciało a przejazd jak się okazało do zbyt równych nie należał. vera77, mam takie pytanie. W czasie jazdy ściągasz nogę z hamulca? Bo niepokojący jest fakt że od lipca 2 razy klocki zmieniałaś. Moje auto służbowe to wysłużona Skoda Felicja 1.3 MPI zagazowana albo Peugeot Boxer 2.2 HDI (francuski gówniany silnik, poza tym ok). Dobry pomysł, też wrzucę fotki, tylko nie wiem kiedy.
no czasami ściągam noge z hamulca
ale tym małym g... nauczyłam się jezdzić po mieście gaz-hamulec-gaz-hamulec.
Ogólnie nie lubie takich małych aut, ale plus jest taki,że wszędzie się nim wcisnę i 2-gi plus-rejestarcja- poznaniacy są mili wszędzie wpuszczają i nie muszę się pchać "na chama"
Yagr pisze:czy ta twoja "toycia" nie ma czasem takiego fajnego silniczka 1,4 D4-D 90KM?
niestety nie ma takiego,mój bank aż nas tak nie rozpieszcza.... To jest 1,0VVT-i 69 KM.
wersja chyba podstawowa, poduszki, el.lusterka i komp. . A znacie może sposób co zrobić,żeby za każdym razem mi nie piszczała gdy pasów nie zapinam? głośna muzyka jest do zniesienia na krótko....
ja w firmie mam różne auta Merce,BMW,na corsie kończąc ale najlepsze numery odstawia zawsze Meriva cdti ma już trzecią turbinę i chyba wszystko już wymienione a mimo to oprócz opisywanych wcześniej rzeczy potrafi jeździć na trzech kołach co niedawno miło miejsce na drodze między Wawką a Płońskiem porostu sobie jadę a koło razem z wahaczami błotnikiem i innymi pierdołami w innym kierunku
i to jeszcze na warszawskich blachach i dalej sie nie wypowiem bo mam swoje zdanie na temat samochód służbowych i osób nimi jeżdżących i napewno nie wszystkim sie ono spodoba!
Ostatnio zmieniony 12 wrz 2007, 09:03 przez MARKKO, łącznie zmieniany 1 raz.
ja auto służbowe skasowałem dokładnie, był to citroen C15, a właściwie jest bo jakimś cudem go poskładali i jeździ z tym, że po mojej kasacji w swojej krótkiej karierze był bity i walony jeszcze dwukrotnie, i to przez dwóch kierowców, taki los "żółtka pocztowego"