Gdzie najdalej wybraliście sie swoim Escortem?
Moderator: Moderatorzy
no ja raczej nie mam sie czym pochwalic, najdalej robilem po ok 400-500km,
torun<=>wawa, torun<=>gdansk itp... ale jeszcze duzo przede mna
maly ot.
swirus71, musze Cie ochrzanic!!! takie ladne fotki esa masz, szczegolnie to pierwsze, po zmroku, czemu nie zglosiles sie gdy zbieralismy fotki do kalendarza!!! mysle ze wiele osob przyzna mi racje, to pierwsze zdjecie jest miodzio!! chyba zrobie sobie (a raczej mojej esince) jedno w takim klimacie.
torun<=>wawa, torun<=>gdansk itp... ale jeszcze duzo przede mna
maly ot.
swirus71, musze Cie ochrzanic!!! takie ladne fotki esa masz, szczegolnie to pierwsze, po zmroku, czemu nie zglosiles sie gdy zbieralismy fotki do kalendarza!!! mysle ze wiele osob przyzna mi racje, to pierwsze zdjecie jest miodzio!! chyba zrobie sobie (a raczej mojej esince) jedno w takim klimacie.
jest: Peugeot 206+ 1.4HDI, 2009 | VW Polo 2003 1,4 TDI
był: Mercedes-Benz W168 A170 CDI 2002
był: Nissan Primera P11 Lift 1.6l
był: Escort MK5 1.4l
był: Mercedes-Benz W168 A170 CDI 2002
był: Nissan Primera P11 Lift 1.6l
był: Escort MK5 1.4l
-
swirus71
-
RYBA
-
Rob
Wawa - Władysławowo - spokojnie 100-110 km/h zero problemów a ze trasa w niedzielę zero tirów i spalanie wyszło 5,5 . Powrót w tygodniu = tiry czyli 3 but i spalanie 7 . Ogólnie super bez problemów . a bezpiecznik od elektycznych szyb poszedł i to jedyna awaria 
niestety to jedyne zdjęcie z essem z tych wakacji
niestety to jedyne zdjęcie z essem z tych wakacji
- Załączniki
-
- S6002849.JPG (186.29 KiB) Przejrzano 49 razy
jak nierazie to mojim essem bylem tylkow polsce
tzn
Berlin do Kostrzynia
97km wjedna i w drugastrone pobilem was wrzyskich hahaha

tzn
Berlin do Kostrzynia
97km wjedna i w drugastrone pobilem was wrzyskich hahaha
-------------------------------------------------------------
--Ford to rzecz najlepsza co morze cie spodkac--
-------------------------------------------------------------
--Ford to rzecz najlepsza co morze cie spodkac--
-------------------------------------------------------------
- kupiec
- Posty: 13025
- Rejestracja: 08 paź 2007, 00:34
- Lokalizacja: tychy
- Pojemność: 1600
- Rocznik: 2005
- Generacja: Inny samochód
- Nadwozie: Kombi
- Kontakt:
Obecnym mk7 to najdłuższe trasy dom-teście to 360 km w jedną strone i z awari to zamarzniety zbiornik na płyn do spryskiwaczy
Ale poprzednim mk4 to na tej trasie to dał popalić
raz pamietam - wiedzór, deszcz, małe dziecko w samochodzie, odludzie, brak pobocza, cholerawie gdzie jakaś stacja paliw lub parking a tu wycieraczki przestały działać
jak wiadomo w mk4 skrzynka bezpievzników znajduje się w komorze silnika i teraz po ciemku z komórką (latarki brak) szukam bezpiecznika od wycieraczek siedząc na silniku pod machą
i jak to bywa ostatni sprawdzany bezpiecznik okazał się bezpiecznikiem odpowiedzialnym za wycieraczki
a najdłuższa trasa mk4 to Tychy-Włocławek-Warszawa-Tychy
Ale poprzednim mk4 to na tej trasie to dał popalić
a najdłuższa trasa mk4 to Tychy-Włocławek-Warszawa-Tychy
تاجر القواعد
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
[*] 1.8 TD
Bo ja lubię coś napisać i potem to sobie czytać. Dzięki temu jestem mądry, bo to są bardzo mądre te moje posty
- WieSiu
- Posty: 23725
- Rejestracja: 28 mar 2004, 17:41
- Lokalizacja: Wrocław
- Pojemność: 1600
- Rocznik: 1985
- Generacja: MK3
- Nadwozie: Sedan
- Kontakt:
ja najdluzsza trase zrobilem kombiakiem 1200km w 12h jazdy. Zawsze dojezdzal do celu. Choc musze przyznac ze jakies tam przygody z nim sie zdarzaly, np. przez zbyt mocno napiety pasek wieloklinowy padlo mi lozysko na alternatorze. Innym razem ale juz pod domem padl mi plastikowy polksiezyc od sprzegla (nagmienne w fordach) i jazda sie skonczyla. Zreszta jak cos sie w aucie dzieje,to przez zla jego obsluge, badz przez zaniedbanie wlasciciela. Reszta to po prostu nieszczesliwy zbieg okolicznosci (tzw. pech)
Ford Thuderbird 4.6 1996
Escort 2.0 150KM LPG Cabrio 1991
Suzuki Vitara 1998 2.0 V6
Kymco Super 9 LC 2011
x Orion 1.6 79KM 1985 Automat, Lancia Phedra 3.0 204KM 2004, Windstar 3.0 148KM LPG 1997, Escort 1.8TD 90KM Van 1997, Scorpio 2.9 24v 207KM Sedan 1995, Fiesta 1.3 60KM 5D 1996, Escort 1.6 105KM 3D 1996, Escort 1.8 TD 70KM Van 1999, Puma 1.7 125KM 1998, Escort 1.8 TD 90KM Kombi Ghia 1996, Escort 1.3 60KM LPG 5D 1994/1995, Skoda 105 1984 a potem 1982
Escort 2.0 150KM LPG Cabrio 1991
Suzuki Vitara 1998 2.0 V6
Kymco Super 9 LC 2011
x Orion 1.6 79KM 1985 Automat, Lancia Phedra 3.0 204KM 2004, Windstar 3.0 148KM LPG 1997, Escort 1.8TD 90KM Van 1997, Scorpio 2.9 24v 207KM Sedan 1995, Fiesta 1.3 60KM 5D 1996, Escort 1.6 105KM 3D 1996, Escort 1.8 TD 70KM Van 1999, Puma 1.7 125KM 1998, Escort 1.8 TD 90KM Kombi Ghia 1996, Escort 1.3 60KM LPG 5D 1994/1995, Skoda 105 1984 a potem 1982
-
swirus71
- Arcadio
- Posty: 2838
- Rejestracja: 15 lip 2007, 08:59
- Lokalizacja: Wałbrzych
- Pojemność: 2000
- Rocznik: 1995
- Generacja: MK7
- Nadwozie: Cabrio
no w sumie ja robiłem rajd przez Europę. W lecie byłem we Włoszech Escortem (1150 w jedną i 999 w drugą stronę) - bez problemów ok 14 h jazdy. Jakieś 3 lata temu byłem we Włoszech w innym miejscu ok 1200 w jedną stronę i Escort jak pszczółka oczywisćie. Jak wróciłem do domu na drugi dzień tłumk końcowy odpadł mi jakiś 1 km od warsztatu gdzie - napraiwają tłumiki.
Escort Cabrio RS
-
lucjan
ja we wrześniu skoczyłem sobie z rodzinką do Perugii(WŁOCHY)1350KM trochę na miejscu i z powrotem i zrobiło sie 3000 ale już jak wyjechałem spod domu to po 2 km awaria filterka od gazu , rozszczelnił się ,dobrze że miałem nowy na zapasie i uszczelkę ,a potem całą drogę bez problemu i całą drogę na lpg
Najdalej moją esinką jechałem z narzeczoną aż do Wiednia. Zaledwie coś 350 km w jedną strone. Mało dlatego że do granicy czeskiej miałem 40 km. W obie strony Escort spisał sie na medal. Bardzo miło wspominam tą wycieczke we dwoje. W tym roku pojadę esinką do innych państw tzw. objazdówka południowych państw.
Przygody owszem były lecz nie miało wspólnego z zepsuciem auta.
Pierwsza przygoda: w Czechach przewrócił sie termos z kawą w bagażniku... fusy na wykładzinie.... a w Wiedniu spaliśmy w kombiaczku i nawdychaliśmy zapach kawy w całym aucie całą noc...
Druga przygoda: do Wiednia jechałiśmy z nieważnym przeglądem
Na granicy czesko-austriackiej celnik (gadający po polsku) chciał 2000 koron kary
Skoro polak to darował i nas puścił do Wiednia...
Od tej pory kupiłem kalendarz żeby wpisywać kiedy muszę jechać na przegląd 
Przygody owszem były lecz nie miało wspólnego z zepsuciem auta.
Pierwsza przygoda: w Czechach przewrócił sie termos z kawą w bagażniku... fusy na wykładzinie.... a w Wiedniu spaliśmy w kombiaczku i nawdychaliśmy zapach kawy w całym aucie całą noc...
Druga przygoda: do Wiednia jechałiśmy z nieważnym przeglądem