I tu się z tobą :Jamszoł nie zgodzę. Przepisy są ustalone dla wszystkich i w całej Europie mniej więcej takie same. I akurat polskie cwaniactwo i kombinatoryka nie jest tu powodem do dumy i tym, czego inni powinni się od nas uczyć. 100 watowe żarówki robiły dobrze tobie, ale sam pisałeś, że jak cie ktoś oślepił to mu dawałeś popalić. A jakby miał dobrze ustawione światła i właściwe żarówki, to by takiej sytuacji nie było. Przepisy są po to by ich przestrzegać, nawet jak nam czasem trochę z tego powodu niewygodnie.
Rozumiem, że polskie społeczeństwo do najbogatszych nie należy i że średni wiek auta w Polsce to 14 lat (oficjalne dane!!!). Ale też obowiązuje u nas zwyczaj - zastaw się a postaw się i "ja muszę mieć najlepsze". Kupują dobre auta, na które ich nie stać, albo dobre auta, które dobre były kiedyś, bo są powypadkowe i spisane na straty, a potem remontuje się to gdzieś po stodołach widłami i sznurkiem od snopowiązałki (bo wreszcie jest

), byle jakoś jeździło.
Każdy, kto miał styczność z zachodnimi zwyczajami, wie, ze można dostać mandat za pozostawianie plam oleju, wyjazd na drogę maszyną rolniczą z nieumytymi kołami (kto w Polsce nie klął, jak wjechał w błoto obsypujące się z traktora?) i wiele innych spraw, na które w Polsce nikt właściwie uwagi nie zwraca. I może to właśnie to jest normalność, a nie to co jest u nas?
PS. Potrafią sprawdzić żarówki. Jak się nie spodobasz, albo natkniesz na dokładnego policmajstra, to wszystko możliwe.